Przejdź do komentarzyOgryzając brudne dłonie z czystym sumieniem
Tekst 15 z 27 ze zbioru: Smecz
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz biały
Data dodania2014-02-08
Poprawność językowa
- brak ocen -
Poziom literacki
- brak ocen -
Wyświetleń2100

Ogryzając brudne dłonie z czystym sumieniem





Marionetka potrafi ogryźć sobie dłonie

aż do do swojego wiecznego, miękkiego gdzieś tam.

Wypluwa ból, gdy przestaje rozumieć,

dlaczego odkłada ogryzienie do reszty

z samych domysłów

jak to musi boleć.


Marionetka wsuwa dłonie w usta,

taszczy swoje gdzieś tam, wytykające jej błędy

uczenia się takiego bólu na pamięć.

Bawi się w watolinowego Boga, dobrego i złego,

choć taka zabawa wpycha w zgryz palce

o wiele głębiej.


Lalka bezwiedna, na wodzach fantazji

wpycha dłonie w otwór zwany jej ustami,

stwarza samą siebie, cyklicznie,

z planową przerwą na drugie śniadanie,

układa klechdy o Bogu, obrazkowe historyjki

bez żadnych sznurków,

bo z pełnymi ustami trudno zrozumieć

obiektywny obiektyw jej głupoty.


W niepewnej grze niedomówień,

na wzór i podobieństwo,

połknęła całą siebie, ogryzła na wylot

z czystym sumieniem i łzami bólu w oczach.


Kukiełko, tylko nie przełykaj.

Możesz łatwo się w ten sposób zranić


a ogryzionych do kości dłoni

nie utrzymasz na sznurku,

na wodzy.


  Spis treści zbioru
Komentarze (0)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
brak komentarzy
© 2010-2016 by Creative Media
×