Przejdź do komentarzyrozmowy z sobą
Tekst 65 z 255 ze zbioru: stopniowo
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz biały
Data dodania2014-03-19
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń1669



łzy rodzą się z deszczu 

ich bratem jest mgła 

siostrą morska bryza 

oraz nieodwzajemniona miłość 

błąkająca się sama o zmroku 

 

znowu zostałem sam 

i to nie ręce wyciągają się do ciebie 

ale tęsknota która zapamiętała spojrzenie 

pełne bezinteresownej miłości 

 

ptasie trele w olszynie 

myśli zestrajają się ze zmierzchem 

 

wybiegłem naprzód 

ale szelest odszedł w inną stronę 

 

matka z dumą prowadzi wózek 

pisklęta mają żółte gardła 

cielę ssie mleko 

w nich cała nadzieja świata 

 

jak sekwoja wyniosła 

obcasem nakłuwa próżność 

mężczyźni wokół jak kolorowe balony 

pękają pod dotykiem perfumowanego papierosa

  Spis treści zbioru
Komentarze (2)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Bardzo ładne i ciekawe miniatury. Przenoszą w inny świat.
avatar
Dopiero co odkryłam, że emcek...
Pięknie malujesz . Pozdrawiam.:)
© 2010-2016 by Creative Media
×