Przejdź do komentarzyJak noc
Tekst 10 z 14 ze zbioru: Nic pewnego (2000/01)
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz biały
Data dodania2015-04-16
Poprawność językowa
- brak ocen -
Poziom literacki
- brak ocen -
Wyświetleń1272

Noc znów w ciszy runęła na ziemię

rozsypując się na miliony gwiazd.

Dzień przytargał ją za długie cienie

wyrastające u stóp, utkane ze światła latarni.

Jestem nocą: runąłem na łóżko.

Jestem nocą: myśli targają moje serce

za każdy płomień uczucia.


Wstałem. Sen uciekł jak wczoraj.

(Próby jedynie owocują obfitym potem)

Usiadłem w oknie. Pozuję księżycowi

do portetu samobójcy.


Na dole droga bez wyjścia.

Jutro znów ciężko wyrażany uśmiech.

Teraz tak cicho jak noc

oddycham.

Wdech: pamiętam usta, głos, śmiech, dotyk.

Wydech: zapominam krzyk, ból, łzy, pustkę.

Tak raz po raz.

Lekki wiatr szemrze w liściach

niczym strumyk tańczący w kamieniach.

Słowa ważne szemrają w kącikach ust

już tak sennie, beznamiętnie, nijako...


2000.07.20


  Spis treści zbioru
Komentarze (0)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
brak komentarzy
© 2010-2016 by Creative Media
×