Przejdź do komentarzySpalone
Tekst 45 z 131 ze zbioru: Fobie filie
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz biały
Data dodania2015-07-25
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń1254

Przypaliłem garnkiem głupotę  

podgrzewając mleko na wieczór. 

Mleka nie ma, wieczór spalony. 

 

Natarczywy zapach wyparty  

z głowy ciężkiej w nosie gdybaniem. 

Cietrzewie są w graniu pozorne. 

 

Wrzuty z racją. Niemą odpowiedź 

pod spojrzeniem w kapcie wcisnąłem. 

Jeszcze tylko druciak do ręki... 

 

Wyszorować resztki spalone. 

Wydłubane chwile nieprzyszłe 

ruchem mocnym stępić do czysta.


Pozostały zapach wiatrak wydmucha, 

trochę sadzy w kącie zachowa 

nauczony dmuchać nieczysto. 

 

2015.06.07/07.23


  Spis treści zbioru
Komentarze (1)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Spalone (patrz nagłówek wiersza) - tutaj to metafora wszystkiego, czego liryczny "ja" nie przypilnował, a co poszło z dymem, i tego nie wrócisz

Jeszcze tylko druciak do ręki...

(patrz 3. trójwers)

Straty wpisane w zysk, ale smród spalonego wątku wleczesz potem za sobą przez dłuuugie jeszcze lata
© 2010-2016 by Creative Media
×