Przejdź do komentarzyPsyt
Tekst 1 z 33 ze zbioru: Kalejdoskop mysli
Autor
Gatuneksatyra / groteska
Formafraszka / limeryk
Data dodania2011-07-11
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń1851
Psyt 

W warzywniaku 

na straganie 

kwietni plotka  

drogie panie 


że Maliniak dziś wesoły 

że Kowalska pasa krowy 

że Agnieszka wielbi Zbyszka 

wiejsko-miejska ślepa kiszka 


że Zygmunta męczy zgaga 

Kaśka matce nie pomaga 

Marian nie śpi obok żony 

na straganie kwitną plony 


Idzie Mietek znów po piwa 

Sochaczewscy robią żniwa 

proboszcz dziwny na ambonie 

Wiejsko-miejski zwyczaj chłoniesz 


Ślimak zeżarł już kapustę 

bocian łowi żaby tłuste 

Zdzisek macha kosą w polu 

Pomidora? 

Komu? 

Komu?
  Spis treści zbioru
Komentarze (8)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
( w trzecim wersie pierwszej strofki - czy to tylko przestawienie liter czy zamierzony efekt? )
podoba mi się - świetnie oddaje plotkarską atmosferę takich małych społeczności :)
avatar
Można się pośmiać - dobrze ujęte "sensacje" zza ścian Kowalskich,Nowaków, Maliniaków...
avatar
Mam kłopot z wystawieniem ocen za ten tekst. Z jednej strony, podoba mi się jego lekkość i dowcip, dowodzące talentu autora, z drugiej jednak, rażą liczne błędy,a zwłaszcza interpunkcja. Ale moim zdaniem, tekst w formie tu przedstawionej, po prostu nie nadaje się do druku. Wystawienie tekstu na widok publiczny z wielką ilością błędów, grozi ich powielaniem przez innych i utrwalaniem złych praktyk językowych. A chyba nie chcemy, aby nasz rodzimy język przypominał zachwaszczone pole. Autor zaś ryzykuje tym, że narazi się na miażdżącą krytykę, z którą, jak sądzę, nie miał jeszcze okazji się spotkać.Ale prawdopodobnie jest to tylko kwestia czasu. Gdy autor natrafi na prawdziwie wymagającego krytyka, nie zostanie z jego tekstu suchej nitki. Dobrymi radami podobno usiane jest piekło, ale radziłbym autorowi, przed publikacją, zasięgnąć rady osoby zaufanej, lepiej znającej zasady języka polskiego. Szkoda, aby nie szlifować takiego talentu, jaki niewątpliwie tkwi w autorze tego tekstu.
Chciałem zostawić ten tekst bez ocen, ale widzę, że system wymusza na mnie oceny. Wiersz, moim zdaniem, nie kwalifikuje się do oceniania, gdyż ocenianie go zbyt wysoko zostawia mylny znak, że jest on bezbłędny, a zbyt nisko, zostawia przekonanie, że jest do niczego.
avatar
Kathrin, a mnie wyłącznie kojarzy się z dniem targowym (i nie tylko) w mojej miejscowości :)
avatar
Dziękuję kathrin. Będę nadal, (nie) dla przekory.
avatar
Poczułam klimacik wiejskiego targu, gdzie obok marchewki, brukselki, truskawek i porzeczek sprzedaje się moc ploteczek ;)
avatar
:) Zapraszam na targowisko w mojej miejscowości ;)
avatar
Jest jak na jarmarku: kolorowo, krzykliwie, radośnie, żywiołowo, z cukrową watą koguciki na drucikach, i te ploty, a dobrodziej proboszcz jakiś taki nie taki, i to swojskie polskie komu? komu? bo idę do domu! Co boli! co boli! Jajki!

Cudownościowe i buzi dać :)
© 2010-2016 by Creative Media
×