Przejdź do komentarzyw przyziemnej warstwie powietrza
Tekst 5 z 28 ze zbioru: Tam gdzie chmury zawracają
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz biały
Data dodania2015-09-11
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń975

leżąc na mchu wdycham chmury,

słońce zamieniam w wewnętrzne ciepło

i tkliwość - gdy patrzę jak śpisz.


wilgoć twojego oddechu

za chwilę będzie moimi płynami,

przemknie przez krwiobieg rwącym strumieniem.


przenikamy się jak dzień i noc, szukając początku i końca.

bezszelestnie spadamy zdziwieni, że wciąż krzyżują się dłonie,

a przecież jesteśmy tu od zawsze.


nigdy nie wyszliśmy z raju. przestaliśmy go tylko zauważać.



  Spis treści zbioru
Komentarze (8)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Piękny, bardzo poetycki wiersz, świetny warsztatowo. Z przykrością muszę stwierdzić, że popełniłaś dwa błędy interpunkcyjne w pierwszej strofie. Brakuje przecinków przed: wdycham, jak śpisz. Jednak tym razem daję fory i nie obniżam oceny za poprawność językową.
avatar
Romantycznie, cicho... tak, jak ta chwila.
avatar
"nigdy nie wyszliśmy z raju. przestaliśmy go tylko zauważać." - ładnie!
avatar
Ostatni wers jest rzeczywiście dominujący.
avatar
Dziękuję wszystkim za uwagi i zatrzymanie się.
Janko - interpunkcja to moja słaba strona :)
avatar
Piękny wiersz a ostatni wers jak cudna puenta:) Pozdrawiam:)
avatar
Przyziemna warstwa powietrza - to biosfera. Przestrzeń prawdziwego i bez listka życia. Byłaby dla nas wszystkich (ta przestrzeń) Rajem, gdybyśmy tylko ją (biosferę) w końcu po tych tysiącleciach manowców uświęcili
avatar
Pięknie dziękuję za zatrzymanie się :)
© 2010-2016 by Creative Media
×