Przejdź do komentarzyFranek w oborze
Tekst 255 z 255 ze zbioru: Limeryki dolnośląskie - ciąg dalszy
Autor
Gatuneksatyra / groteska
Formafraszka / limeryk
Data dodania2016-02-03
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń1789

Franek w oborze


Pryszczaty Franek ze wsi Przywory

w wigilię wybrał się do obory,

posłuchać, jak mowią krowy,

uiczyć się od nich wymowy.

Gdy zaryczały, narobił w pory.

  Spis treści zbioru
Komentarze (8)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
I tu problem pojawia
się nie lada jaki -
czy pory to rośliny,
czy bawełny krzaki?
avatar
*PS. *czy z bawełny krzaków?
avatar
Pryszczaty Franek raz wszedł do obory,
myślał że głos ma lepszy od ryku krowy.
Zaczął udawać, że jest pięknym słowikiem,
miast śpiewu popisał się świńskim kwikiem.

:)
avatar
Dziękuję za komentarze i śpieszę z wyjaśnieniem. Pory, inaczej portki, to spodnie.
Franek ma problem nie byle jaki,
jeżeli w portki narobił jaki.
avatar
Ano tak to jest z pętakami. I pewnie jeszcze wielu innych narobi ze strachu. :)
avatar
No cóż,muszę odjąć za uiczyć.Generalnie Franek jest na tapecie non stop.
avatar
Dziękuję. Rzeczywiście dopiero teraz dostrzegłem literówkę.
avatar
Franek w ataku :) :)
© 2010-2016 by Creative Media
×