Przejdź do komentarzyPO MOIM TRUPIE
Tekst 5 z 10 ze zbioru: 2016
Autor
Gatuneksatyra / groteska
Formaproza
Data dodania2016-02-13
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń1257

PO MOIM TRUPIE


-Po moim trupie! - krzyknęła i sięgnęła do torebki. Wyjęła mały błyszczący pistolecik, wyglądał jak zabawka. Zaczęła nim wymachiwać na wszystkie strony... i bum!

Jej mąż wywinął orla z fotelem, który go zakrył. Jeden but wystrzelił w powietrze i spadł gdzieś z tyłu. Tyle. Ujrzałem jedynie szare poszycie i wycelowane we mnie nogi. Pierwszy raz poczułem zapach prochu i nie spodobało mi się. Jak w transie wykrzykiwała coś o nieuniknionej karze. Mała, niepozorna lufa wirowała wokół mojej głowy. Zastygłem w bezruchu. Myślałem o tym jak ujść z życiem z uśmiechem na twarzy. Przed wizytą u nich wypiłem kilka whisky, zbawienie.

-Dostał to, na co zasłużył! - powiedziała i położyła pistolet na kolanie, lufą skierowaną we mnie.

-Wy faceci jesteście tacy sami! Chodzi wam tylko o jedno! Tylko dupa wam w głowie! Ktoś wreszcie z wami zrobi porządek!

Piszę to, gdyż wciąż żyję. Wtedy nie było czasu na refleksje.

-Podaj mi 10 powodów, bym nie zastrzeliła cię jak tego psa? Przecież jesteście tacy sami!

Jak szybko może pracować ludzki mózg? Mój się starał, chociaż na pewno wolniej po whisky.

-Jestem lekarzem i przyjechałem pomóc, proszę się uspokoić...

Wyciągnęła z torebki papierosa, zrolowała w palcach, włożyła do ust trzymając zębami.

Dalej nie rozumiesz doktorku..do niczego nie jesteś już potrzebny, twój pacjent leży tam, za fotelem, już po terapii...wyręczyłam cię.

Błysnął ogień z zapalniczki i zaciągnęła się patrząc na mnie.

-Czas pałki, kamienia i samic przy ognisku minął bezpowrotnie. Mamy nowe tysiąclecie. Tysiąclecie kobiet. Jeden i trzy zera. Teraz od nas zależy wasz los. I my decydujemy co z wami będzie. Prokreacja to banał, słyszałeś doktorku o femisyntezie? A miłość..? Przecież my najlepiej wiemy jak kochać, odczuwać wzajemnie...bez zwierzęcych odruchów..wasza ewolucja stoi...golicie się, myjecie, ubieracie i uczycie co robić by było wam dobrze, ale każda małpa to przyswoi w 5min..

Chciałem coś, cokolwiek powiedzieć, ale patrząc na mnie, podniosła pistolet z kolan. Dmuchnęła mi w twarz i strzeliła.

Obudziłem się w wannie, a może to sen. Woda była tak przyjemnie ciepła. Otworzyłem oczy, a wszędzie biało i czerwono. Płatki kwiatów i ten cudowny zapach. Uniosłem stopy ponad powierzchnię wody, bo może to jednak sen. Nie. Widzę je, jestem tu, czuję wszystko!

  Spis treści zbioru
Komentarze (5)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Nie do końca jestem usatysfakcjonowany treścią. Jest trochę banalna i nie wywołuje żadnych emocji. Nie najlepiej jest też z poprawnością językową. Brakuje aż 12 spacji po myślnikach lub wielokropkach. Trzykrotnie tez użyto nieznanego mi znaku interpunkcyjnego, czyli dwóch kolejnych kropek. W piątym wersie od góry ze zdania złożonego podrzędnie zrobiono dwa odrębne zdania Przytaczam koniec pierwszego i początek drugiego: "nie spodobało i się. Jak w transie wykrzykiwała". Przecież to klasyczne połączenie zdania nadrzędnego i podrzędnego. Brakuje przecinków przed: błyszczący, jak ujść, trzymając, patrząc, co z wami, jak kochać, co robić, by było. Czyli 8 błędów interpunkcyjnych.
avatar
Synteza świetnego humoru, gatunku - i słowa! Strzał z kolana - w dziesiątkę!
avatar
"Po moim trupie" (patrz nagłówek satyry/groteski) - to powiedzonko znamy wszyscy i to najczęściej w wersji z wykrzyknikiem.

Zwykle jest to jedynie - na całe szczęście -tylko takie sobie ot, gadanie.

"Zarzekała się żaba błota..."
avatar
Co ciekawe, nieskończona powtarzalność tych naszych damsko-męskich zachowań nikogo z nas nie nudzi - i nie nuży...

Dziwaczne, że codzienność i powszechność N I K O G O /n i c z e g o/ nie uczy :(

Jutro kolejna desperatka zastrzeli się w wannie
avatar
A proza dos/konała z wanną czy bez
© 2010-2016 by Creative Media
×