Przejdź do komentarzyDaleko i coraz dalej
Tekst 15 z 44 ze zbioru: Kadry z życia
Autor
Gatunekobyczajowe
Formaproza
Data dodania2016-08-12
Poprawność językowa
- brak ocen -
Poziom literacki
- brak ocen -
Wyświetleń1171

Określenie odległości zdaje sie być jednoznaczne, wymierne i niepodlegające dyskusji.  W przypadku Amerykanów dystans od domu do wybranego celu, określa sie nie w milach tylko w czasie potrzebnym na dojazd. Podobna sytuacja jest, kiedy mówimy o podroży do Polski i odwrotnie. Nasi przodkowie pokonywali ocean tygodniami, później czas został skrócony do doby, z dojazdem na lotnisko międzynarodowe w Warszawie i w Nowym Jorku. Na początku dwudziestego pierwszego wieku czas ten zmniejszył się do pół doby, kiedy mieliśmy bezpośrednie loty z Krakowa czy Rzeszowa do Newarku. Polska wówczas była prawie na wyciągnięcie ręki. Podróżowali młodzi, starzy i dzieci, ale nic co dobre nie trwa długo, sprawdza się to szczególnie w przypadku Polski, chociaż dla nas, jako pasażerów jest to niezrozumiałe, i nielogiczne.

Najpierw zlikwidowano bezpośrednie połączenie z Krakowem i Rzeszowem, mimo rozbudowanych, i zmodernizowanych lotnisk, później zupełnie zrezygnowano z polskich lotów do Newarku, który był bardzo dogodnym portem lotniczym dla mieszkańców Pensylwanii, Waszyngtonu, New Jersey, Delaware i również Nowego Jorku.

Pasażerowie znający język angielski zmienili LOT na Lufthansę czy SAS, natomiast starsi ludzie rezygnują z niedogodnej podroży. Tak, więc droga do Polski wydłużyła się o obce kraje, korzystają z tego inni przewoźnicy, a nie ojczysty LOT. Państwo dotuje, bankrutującą linię lotniczą, ale cóż za błędy na górze, my, jako społeczeństwo musimy płacić. Miałam obawy, że stracimy również logo Polski i w tej dziedzinie gospodarczej. Za poprzedniej władzy kwestia prywatyzacji LOT-u była już na tapecie.

Nie wiem, jak to się skończy dla pasażerów, czyli nas przebywających tylko ciałem na obczyźnie a duszą i sercem w kraju, zagrożonym dodatkowo trwającą wojną tuż przy granicach Polski, i przybyciem do Europy wielkich rzesz uchodźców z ogarniętych wojną krajów arabskich. Czy wpłynie to również na negatywną decyzję o powrocie? - Chyba tak.

Obecnie samoloty linii Nowy Jork - Warszawa, zioną pustkami, a ich nierentowność z powodu nielicznej grupy pasażerów starają się uzupełnić podwyżką cen biletów.

Szkoda również, że nie wykorzystujemy istniejących portów lotniczych, a ciągle budujemy nowe, chodzą pogłoski, że jest w planie budowa potężnego portu lotniczego w Łodzi.

Słyszy się także, że 49% naszych linii lotniczych mają chrapkę wykupić Chiny, obawiam się, że nasz LOT zafunduje nam poznanie z lotu ptaka nowego kraju, jeszcze dla nas egzotycznego.


  Spis treści zbioru
Komentarze (0)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
brak komentarzy
© 2010-2016 by Creative Media
×