Przejdź do komentarzyGroszek na swetrze
Tekst 6 z 33 ze zbioru: Kalejdoskop mysli
Autor
Gatunekpoezja
Formafraszka / limeryk
Data dodania2011-08-12
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń1693

Siaka pani przeszła ulicą:

nóżki zgrabne okryte spódnicą,

sweterek w modne groszki

pasujący do szarej pończoszki.


W rączce dynda rytmicznie aktówka,

pani schludna jak człowiek-ramówka.

I zzielenił się groszek na swetrze

oczy pani zdradziły coś jeszcze.


Zatroskana kobieta niezmiernie

w tej spódnicy nazbyt opiętej.

Humor z lekka lub całkiem do kitu,

bo sweterek był nie z aksamitu.


  Spis treści zbioru
Komentarze (6)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Jeśli już, to raczej bym ten satyryczny utwór skrócił, żeby najbardziej (zwięźle) odnosił się do zzielenienia groszku. No i jak najmniej ingerując w tekst, widzę to np. tak:

Siaka pani przeszła ulicą:
nóżki zgrabne okryte spódnicą,
sweterek w modne groszki
pasujący do szarej pończoszki…

I zzielenił się groszek na swetrze
oczy pani zdradziły coś jeszcze…
Humor z lekka lub całkiem do kitu,
bo też sweterek nie z aksamitu.
avatar
Dziękuję za komentarz. Ale leżała mi na sercu ta dyndająca aktówka, dzięki której można sobie wyobrazić utrudniony chód "tip-topkami" w przyciasnej spódnicy. ;)
avatar
To bardzo zgrabny i przemyślany wiersz satyryczny (w odróżnieniu od "Martwej grządki", nad którą nie miałem ochoty się pastwić). W wersie 6. wyrzuciłbym kreseczkę, gdyż jest to skrzyżowanie myślnika z łącznikiem, czyli coś, czego w polskiej gramatyce nie ma, natomiast po wersie 7. potrzebny jest przecinek. Nie zgadzam się z sugerowaną przez askawin zmianą, a właściwie ze skróceniem wiersza, gdyż to czyni go uboższym, niemal wykastrowanym.
Natomiast nie podobał mi się zmienny rytm. Kolejne wersy mają następującą liczbę zgłosek: 9,10,7,10/10,10,10,10/10,9,10,10. Przeważa 10, więc, nie zmieniając treści wiersza, proponuję taki jego zapis, w którym w każdym wersie byłoby po 10 zgłosek:

Siaka pani dziś przeszła ulicą:
nóżki zgrabne okryte spódnicą,
a sweterek był w modne wciąż groszki
pasujące do naszej pończoszki.

W rączce dynda rytmicznie aktówka,
pani schludna jak człowiek ramówka.
I zzielenił się groszek na swetrze,
oczy pani zdradziły coś jeszcze.

Zatroskana kobieta niezmiernie
w tej spódnicy wciąż nazbyt napiętej.
Humor z lekka lub całkiem do kitu,
bo sweterek był nie z aksamitu.

W moim przekonaniu ta wersja nie odbiega treścią od oryginału, a wiersz staje się jednolity rytmicznie. I chyba przekonałem, że moje sugestie nie są czepianiem się, a jedynie dobrą radą.
A tak na marginesie, to nie bardzo wyobrażam sobie kobietę z aktówką, ale może to już zmiana pokoleniowa, która już do mnie nie trafia.
avatar
O! Panie janko, jakże się pięknie Pan rozpisał. Dziękuję za te obszerne i pomocne sugestie.
avatar
ładne
avatar
Pani cudnie opięta
szła tiptopkami
na świat wypięta,
a cień szedł - za nią.
© 2010-2016 by Creative Media
×