Przejdź do komentarzyMój czas
Tekst 17 z 68 ze zbioru: Szczęście
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz biały
Data dodania2017-03-01
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń855

Idę bez celu 

Jestem i nie czekam na nic 

Lekko oddycham 

Krew płynie słodko 

Ze mną oddech, bicie serca 

Myśli krążą oswojone 

Nie dzieje się nic i dziać się nie musi 

Czuję woń jaśminu, powiew wiatru 

Słońce lekko grzeje, nie gonię 

Nie szukam, nie gubię 

Zaszło słońce, przybył księżyc 

Odpływa noc, nastaje dzień 

Cicha obecność, niby szept 

Wspomnienia, marzenia i cisza 

Wirują nucąc coś do taktu 

Bez spojrzeń, bez tęsknot, bez presji 

Od oddechu do zachwytu  

Oderwany i wolny oglądam Świat 

Jak długi film, jak fale oceanu 

Poznaję w niuansach każde jego tchnienie 

Niech nie budzi sztuczny dźwięk 

Nie chcę znaleźć się znów w grze 

Oddycham wolno

  Spis treści zbioru
Komentarze (2)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Oto zapis kontemplacji rzeczy tajemniczo dobrze znanej i nieznanej mimo swej oczywistości - samego istnienia siebie i świata.
avatar
Cisza i zachwyt - jak u niemowląt - są w nas.
© 2010-2016 by Creative Media
×