Przejdź do komentarzyO obawie
Tekst 98 z 254 ze zbioru: Najnowsze limeryki dolnośląskie
Autor
Gatuneksatyra / groteska
Formafraszka / limeryk
Data dodania2017-03-29
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń1274

O obawie


Pewien mężczyzna z miasteczka Drawno

rzucił swą żonę już bardzo dawno,

lecz gdy szedł nad Drawę,

czuł wielką obawę,

czy jego żona poszła już na dno.

  Spis treści zbioru
Komentarze (10)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Bardzo dziękuję za komentarz i oceny, ale chętnie przeczytałbym, jakie zdarzyły mi się potknięcia z zakresu poprawności językowej. O drugiej ocenie nie dyskutuję.
avatar
Nie jest dla mnie oczywiste,że to rzeka w poprzednim wersie nic o rzece nie pisze janko:))))
avatar
Zdaje się rzeka wynika z pójścia żony na dno? No bo nad jaką inną Drawą mogła by się znaleźć i pójść na dno? Zbiornik musi być, żeby było dno. I to co najniżej w zbiorniku jest na dnie, czy też metaforycznie - jest dnem. Jeszcze może być muł, podobno najczęściej jest dwa i pół metra mułu. W ten muł się można zapaść i koniec. Marny.
avatar
Anettulo, wątpliwości nie powinno być żadnych. Drawno to miasteczko leżące nad rzeką Drawą. Zresztą jest to rzeka bardzo czysta i słyszałem, że są nawet w niej pstrągi. A w wodzie, zgodnie z prawem Archimedesa, wszystko, co ma ciężar właściwy większy niż woda, się zanurza, czyli idzie na dno.
avatar
W tym cała jest drama -
rzucił czy zrzucił.
Wynika obawa -
na "miejsce" wrócił?
avatar
Otóż janko,nie chodzi o moeje wątpliwości,bo ja jak może nie wiesz,we wszystko wątpię:)podejmujsesz już dyskusję filozoficzną ze mną na temat rybołówstwa,bowiem pstrąga złapać rzecz niełatwa.Trzeba być odwróconym do nurtu rzeki.
:))
avatar
Aha,a ten legion,który tu pisze w tonacji -nie wiem?-prawi o tym,że rzeka ma dno,tak jak żona.No także można pójść ty nurtem.
avatar
Anettulo, wyłożę Ci kawę na ławę. Mąż rzucił żonę do rzeki Drawy, a gdy szedł po jakimś czasie nad tę rzekę, to obawiał się, czy oby jego żona poszła na dno rzeki. Tak, każda rzeka, czyli ciek wodny, podobnie jak zbiorniki wodne mają swoje dna. I nie mam tutaj na uwadze kwasu dezoksyrybonukleinowego.
avatar
Świetny limeryk janko i Twoje wyjaśnienia też.
Muszę przyznać,że się pośmiałam:)
avatar
A to łajdak.Ale już rozumiem.:)))
© 2010-2016 by Creative Media
×