Przejdź do komentarzyEmigracyjne paradoksy
Tekst 4 z 16 ze zbioru: felietony
Autor
Gatunekpublicystyka i reportaż
Formaartykuł / esej
Data dodania2017-05-25
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń1058

Często czytam raporty i analizy Work Service, ale ostanie wyniki bardzo mnie zdziwiły.


Okazuje się, że coraz mniej Polaków chce emigrować za granicę, jednak jest jeszcze bardzo duża grupa, bo ok. 2,8 mln, która deklaruje emigrację do takich krajów, jak Wielka Brytania, Niemcy itd.


Polacy nie chcą w naszym kraju muzułmańskich uchodźców i mogę zrozumieć, że jest to podyktowane strachem, ale jednocześnie chcą emigrować akurat do tych krajów, gdzie muzułmańskich uchodźców jest najwięcej, gdzie są zamachy terrorystyczne, gdzie muzułmańscy uchodźcy gwałcą `hurtowo` białe kobiety itd.


Nie rozumiem, czyli co?  Miliony muzułmańskich uchodźców są MNIEJ niebezpieczne tam, niż w Polsce te 7 tyś., które miałoby do nas przyjechać?!


Rozumiem obawy i strach, ale jeśli się czegoś boję, to nie pakuję  w `paszczę lwa`. Na przykład, nie umiem pływać, więc  gdyby mi ktoś oferował milion dolarów, a nawet więcej za skok do głębokiej wody, to bym nie skoczyła. Logiczne, sensowne.


Potrafi ktoś wyjaśnić ten paradoks,  tę nielogiczność  naszych rodaków? Dla mnie to paranoja...



Gdyby ktoś chciał skorzystać z materiałów źrdłowych, to raporty są pod linkiem:

http://www.workservice.com/pl/Centrum-prasowe/Informacje-prasowe/Ekspert-HR-komentuje/Polacy-coraz-rzadziej-mysla-o-emigracji



.


.

  Spis treści zbioru
Komentarze (19)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
To jest bardzo logiczne, pod warunkiem, że włączamy logikę i myślimy. Masowa emigracja do "lepszch" krajów ma schyłkowe stadium, bo w lepszych krajach pokończyły się socjalne torty dla cudzoziemców. Zarówno w Anglii, jak i w Niemczech. Pokutuje syndrom zachodniego Eldorado, że tutaj ciężka kasa jest w zasięgu zwyczajnych rąk. Informatykami jest tak wypełniony rynek, że panuje zastój... lekarze, którzy chcą pracować w Polsce i są dobrymi lekarzami, nie muszą już jeździć po "obcych landach", bo w Polsce jest spora kasa do zarobienia w tym sektorze, a pampersowi, siostry opiekunki starszych osób, to zajęcie cykliczne, nie mające znamion przesiedleńczych.
Co do uchodźców, to Makrela bez uzgodnienia z innymi krajami zaczęła przyjmować uchodźców i mimo, że wielu z nich ma pokojowe zamiary, to nie do przejścia jest różnica mentalnościowa i religijna. Nie ma żadnej nadziei, że Islam się zeuropeizuje, bo oni mają zakodowane w genach likwidację niewiernych i patent na światową monoreligię. To tak, jakby wpuścić dzikie plemiona z dorzecza Amazonii na ulice Warszawy. Taka koegzystencja jest niemożliwa. Nie przyjmiemy z pobudek ekonomiczno-wojennych pół Afryki, ale można im pomóc u nich i to jest jedyne sensowne rozwiązanie problemu emigracyjnego.
To jak wejście w dżunglę. Nie spotkamy lwa, który będzie się łasił, bo on szuka mięsa do przeżycia i można z nim "prowadzić" rozmowy, ale kiedy będzie głodny, to nas po prostu zje, bo tak ma to w zwyczaju.
Ludzie migrują lub chcą migrować do innych krajów, mimo zagrożenia terroryzmem, podobnie, jak kwitnie turystyka i ludzie wyjeżdżają do krajów o podwyższonym ryzyku terorystycznym. Tego się nie da ludziom wytłumaczyć i nic nie powstrzyma ludzi przed podróżowaniem, czy układaniem sobie egzystencji, bo każdy ma osobiste powody i motywacje
avatar
Polak u siebie był zawsze inny niż zagranicą. Takie dwójmyślenie. Ot i cała prawda, której mi się nie chce rozwijać. Byłoby o presji zaścianka, czy obawy wybicia się na indywidualność, czyli „wychylenia się” na swoim podwórku, gdzie zawsze decydował populizm. Także o wielu innych pra i przyczynach. Polecam piosenkę „Odmieniec” Kazimierza Grześkowiaka.
avatar
... ale dwójmyślenie, to już blisko do rozdwojenia jaźni :P

Dziękuję, Leo :)

Doskonały przykład z Grześkowiaka!

Pozdrawiam.
avatar
Dodam jeszcze, że w krajach, przynajmniej normalnych dla mnie, to indywidualność, czyli różnorodność także obyczajowa i religijna a nie unifikacja stanowi normę.
avatar
Tylko tak - od różnorodności do jedności. I etyka i wartości religijne są w tym zgodne.
avatar
W punkt trafiony temat!

Jak to jest, że Europa zachodnia z otwartymi ramionami potrafiła przyjąć potężną falę polskiej emigracji ostatnich lat w liczbie ponad 2,5 mln - plus minus - *głów*?! a my mamy jakieś *wątki* co do kilku tysięcy uchodźców z Azji i z Afryki??

Czyżby, wpław pokonując Morze Śródziemne, nie dowiedli tym samym, że jako wyjątkowi ludzie są dostatecznie zdeterminowani... i godni miana także Polaków??

Mieszanie terroryzmu z naturalnymi od tysiącleci migracjami ludów jest politycznym oczu naszych mydleniem, w gębie waty międleniem! Kto ma serce i resztki w swej bańce pomyślunku, ROZUMIE, że jako ludzie musimy być solidarni! Musimy! Inaczej będziemy już powoli schodzić z powrotem na drzewa - i do jaskiń!
avatar
Bardzo ciekawy publicystyczny tekst i niezwykle ważny w polskiej rzeczywistości. Ale bardziej od tekstu trafne są repliki na niedojrzałe komentarze. Piórko, jeden drobiazg. Skrót od tysiąca to tys., a nie tyś. Podobne błędy ludzie robią przy skrócie od osiedla. Bywa to oś., a nie os.
avatar
Dziękuję, Emilko :)

w punkt!

Pozdrawiam :)
avatar
Nie wskoczyłabym za milion dolarów także,ale z pewnością uczyłabym się pływania,jednak czy to byłoby to samo?
avatar
Aha,dodam,iz głownie z zazdrości,że inni pływać potrafią,a ja mogę się przyglądać wodzie.To tak jak talent do muzyki-można zagrac za milion,ale trzeba umieć,bo nie każdy nauczy się GRAĆ.:)tekst bardzo dobry:)
avatar
Tak to jest, Janko :)

Oj, rzeczywiście strzeliłam byka, nie tyś., a tys. Dziękuję za korektę :)

Pozdrawiam.
avatar
Dziękuję, Anettulo :)

Nie, żadna zazdrość nigdy nie mogłaby mnie do czegoś motywować. Nie wszyscy musimy umieć, to co inni. Ja nie umiem pływać i nie widzę potrzeby uczenia się tego. Inni nie mają licencji lotniczych, nie latają i też żyją :)
avatar
Piorko, bardzo dobrze, że zwracasz uwagę na ten problem. Mnie zastanawia jeszcze jedna nielogiczność. Mógłbym zrozumieć negatywny stosunek do islamu i niepokój związany z osobami go wyznającymi, ale nie w sytuacji, w której wyrażają go osoby wyznające poglądy radykalnym odłamom islamu bardzo bliskie. W końcu jedynym ich celem wydaje się wprowadzenie jakiegoś narodowo-katolickiego "szariatu" w Polsce, co zresztą niestety przychodzi im dość łatwo. Niby to hipokryzja, ale jednak nie do końca - prawda jest taka, że nie chodzi o żadne (pseudo)wartości, a jedynie o siłę, bo do zaakceptowania, że drugi człowiek nie jest nimi jeszcze nie dorośli. Cóż, niektórym taki infantylny narcyzm będzie towarzyszył prawdopodobnie do końca życia i nic już tego niestety nie zmieni.

Pozdrawiam.
avatar
Nie wiem, Adku, naprawdę.

Może jak w końcu żródło zła wyschnie, albo ludzie podtrują się tą wodą, to rozum wroci na swoje miejsce.


Dziękuję :)
avatar
PS. Adk ma rację - to skrajne odłamy, oszołomy, wspomagają oszołomów z drugiej strony. Bez jednej skrajności druga skrajność długo nie wytrzyma, musi mieć wroga.
avatar
Dziękuję, Hardy, mądry komentarz.

Zawsze powtarzam, że agresja jest wynikiem słabości, strach jest jedną z nich.Dalego ta okropna propaganda i napędzanie strachu. Bojaźliwymi łatwiej się manipuluje i w ten sposób można realizować swoje partykularne cele, które nie mają nic wspólnego ani z prawem, ani ze sprawiedliwością, ani z etyką, a już najmniej z wartościami chrześcijańskimi.

Dla mnie paradoksem jest także i to, że wielu z tych, którzy z pogardą nazywają uchodźców, czy imigrantów - ciapatymi - z chęcią podejmują u nich pracę lub wynajmują od nich mieszkania. Takie sytuacje zdarzają się nierzadko np. w Wielkiej Brytanii.
avatar
Ja się muszę zgodzić z Hardym, że uchodźcy są ciężką amunicją, z której korzysta i na której korzysta dobra zmiana. To jedna z głównych przyczyn popularności PiS, który się uchodźcom kategorycznie sprzeciwia. Natomiast Kościół w tej kwestii wykonuje szpagat. Uchodźcy to zamachy, a Polska jest przecież tak umordowana własnym zamachem, że suweren będzie dmuchał na zimne.
I to jest jedna strona paradoksu: dmuchanie na zimne. A druga jest taka, że Niemcy i Anglia są najbliżej i tam często są już znajomi, którzy być może na początku pomogą, ale prędzej wyruchają. Ci, co chcą wyjechać jeszcze o tym nie wiedzą, a za granicą uchodźców mają w dupie, przecież to nie ich ojczyzna. Do krajów islamskich tez sporo Polaków wyjeżdżało i wyjeżdża.
avatar
Być może ci potencjalni emigranci nie wierzą w obiecanki, że uchodźców tu nie będzie. Szczególnie że UE na zmianę straszy ogromnymi karami i kusi tym, że sypnie na uchodźców kasą, a tę na pewno ktoś chętnie przytuli.
avatar
Temat koszmarnie kontrowersyjny. Przyznaję, że trudno mi jednoznacznie powiedzieć - tak/nie. Rozumiem obawy, często boimy się nieznanego, ale nie mogę zrozumieć, nie akceptuję i wręcz protestuję przeciwko manipulacjom, propagandzie i nakręcaniu spirali strachu, czy nawet nienawiści.

Dziękuję, Lotto.
© 2010-2016 by Creative Media
×