Przejdź do komentarzySztuka antypolska
Tekst 95 z 255 ze zbioru: Czarcie kopyto
Autor
Gatuneksatyra / groteska
Formaproza
Data dodania2017-10-04
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń1323


Sztuka antypolska (nieprawdziwa)



Woźny w drelichowym fartuchu:

- Proszę srać, kartoflany sąd idzie!

<W polskim obozie koncentracyjnym w Berezie Kartuskiej oddawano stolec na komendę i na czas: dwadzieścia sekund>


Podsądni w pomarańczowych, dwuczęściowych drelichach, robią pod siebie. Po chwili daje się wyczuć niepowtarzalny bukiet intymnych zapachów. Na salę rozpraw wchodzi skład orzekający w osobach: Kartofel Marek, Kartofel Mariusz, Kartofel Koszmarek. Ich świdrujące spojrzenia nie pozostawiają złudzeń. Zasiadają na sędziowskich krzesłach. Koszmarek odczytuje sygnatury akt.


Kartofel Marek:

- Czy oskarżony Malinowski wie, co jest przedmiotem niniejszego postępowania?


Podsądny Malinowski:

- Nie nazywajmy szamba perfumerią! To jest ojca dyrektora materią!


Kartofel Mariusz:

- Co wy nam tu o perfumerii, Malinowski? Jesteście w sali rozpraw kartoflanego sądu! A nie w drogerii! Jesteście oskarżeni o obrazę łęt ziemniaczanych! To jest o artykuł jeden kodeksu karnego, paragraf jeden, dwa i trzy! A także artykuł pięć i pięćset pięćdziesiąt pięć kodeksu karnego, który zostanie uchwalony już za pół roku. Czy oskarżony przyznaje się do winy?


Podsądny Malinowski, bezczelnie:

- Nie przyznaję się, proszę kartoflanego sądu.


Prokurator stanu kartoflanego, bystry, ironizujący, puszcza oczko do składu orzekającego:

- Czy mamy przez to rozumieć, że oskarżony obdarza łęty miłością? Że nie dopuszczał się pisemnych zniewag zwanych pospolicie fejkami w zakazanym świecie wirtualnym?


Podsądny Malinowski, uporczywie lansuje tezę powtarzaną w czasie wielogodzinnych przesłuchań w toku śledztwa:

- Przecież zeznałem, że musiano włamać się na moje konta. Sam nigdy nie pisałem żadnych zniewag, ponieważ jestem ubogi w mowie i w piśmie.


Prokurator stanu kartoflanego, z czułością:

- Ależ na klawiaturze znaleziono pańskie odciski palców, ślinę, pot, krew, łzy, a nawet wyschnięte plemniki!


Sir Rabrador von Kisiel, świadek koronny, z sali:

- I pałeczki coli! Czy tam krętki, proszę kartoflanego sądu!


Prokurator stanu kartoflanego, zażenowany:

- Cóż, tego nie ma w aktach sprawy... Czy świadek koronny potwierdza swoje zeznanie?


Sir Rabrador von Kisiel, świadek koronny, z sali:

- Oczywiście! Niestety nie otrzymałem dotacji unijnych na badania banknotów, poręczy w autobusach, barierek w marketach i innych miejscach, gdzie mógłbym wykryć ślady obecności coli należących do oskarżonego, ale jestem pewien, że na klawiaturze muszą się znajdować!


Prokurator stanu kartoflanego, uradowany:

- Świetnie! Zatem wnioskuję o dołączenie do akt wyników badań klawiatury na obecność coli oskarżonego na powierzchni głównego dowodu w sprawie. Dodatkowo ze względu na szczególny charakter ewentualnego dowodu, wnioskuję o zbadanie ewentualnych związków oskarżonego z innymi nosicielami zarazków, przybywającymi licznie do Europy z krajów trzeciego świata.


Kartofel Marek, uśmiechnięty:

- Czy obrona chce zabrać głos?

Mecenas Łęta, obrońca w sprawie, ze spuszczoną głową:

- W obliczu tak odrażających czynów i przytłaczających dowodów w sprawie, obrona rezygnuje z prawa do obrony oskarżonego.


Gromkie oklaski na sali rozpraw. Publiczność skanduje: pra – wo - i - spra – wie – dli – wość!

  Spis treści zbioru
Komentarze (9)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Piękny i wizjonerski akcik sprawy. Kto wie, czy w epoce dobrej zmiany nie będzie to realem? Kilka drobnych potknięć technicznych i interpunkcyjnych.
avatar
Nie podpowiadaj, Legionie!

bo jak do tej pory, to wszystkie, najbardziej nieprawdopodobne scenariusze się sprawdzają ;-)
avatar
No to pies was jebał.
avatar
Legionie, nazwał nas, czyli Ciebie i mnie kłamcami, kłamcami i złodziejami. Komentarz przepadł. Przegrany wygrany.
avatar
Haha, dobre. Ale Piorko ma rację - nie podpowiadaj, bo rządzący nie mają oporów przed niczym.
avatar
Tego jebiącego psa nie bierz do siebie Arsenie, to tylko taka formuła publicystyczna. Przecież wiadomo, że Ty nic nie wygrałeś, ale jeszcze o tym nie wiesz. W zasadzie to przegrali wszyscy, prócz tych, którzy dostali stołki w aparacie państwowym lub spółkach skarbu państwa. Ale ja, Ciebie nie posądzam o stołeczek z nadania, ani tym bardziej o członkostwo w radzie.
avatar
Malinowski niech na klęczkach podziękuje, że w ogóle stanął przed wysokim kartoflanym sądem. Wiele spraw ciągnie się u nas całymi miesiącami za zamkniętymi drzwiami w postępowaniu tak UPROSZCZONYM, że nawet powoda nikt tam nie widział, że o widzeniu z pozwanym nie wspomnę
avatar
Ta sztuka antypolska (patrz tytuł tej dramatycznej scenki) - tutaj ma co najmniej podwójne dno: antypolska jest i sztuka uproszczenia kartoflanych procedur, i... sama sztuka jak w matrioszce 6 w jednym
avatar
Całe 25 lat możesz przesiedzieć w ciężkim kryminale za niewinność wszędzie tam, gdzie kartoflane sądy (patrz nazwa wysokich tych sądów) ukrywają się za machinacjami ich ko/laborantów - i ślepotą Temidy.

Ilu takich Tomków Komendów ujawnią kolejne lata??
© 2010-2016 by Creative Media
×