Przejdź do komentarzyFilomena
Tekst 9 z 11 ze zbioru: Lustro prawdy
Autor
Gatunekobyczajowe
Formaproza
Data dodania2017-12-16
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń831

Kościoły Katolickie i Prawosławne wschodnie nie uznają kobiet na stanowisku duchownego, które jest dostępne tylko dla mężczyzn. Wytyczne teologiczne dał św. Paweł Apostoł w Pierwszym Liście do Tymoteusza: Kobieta niechaj słucha nauk w cichości, z całym poddaniem. Nauczać zaś kobiecie nie pozwalam ani też przewodzić nad mężem, lecz [chcę, by] trwała w cichości (1 Tm 2,11-12) (Biblia Tysiąclecia.Tak,to prawda,to prawda-biskup uśmiechał się na myśl o apostołach.

Biskup przyglądaŁ się klamerkom u swoich nowych trzewikow,które jak każde buty w jego garderobie były szyte na miarę i na specjalne okazje.Te w kolorze czerwonej purpury przypomniały mu o jednem ze spotkań w gronie biskupów podczas Zielonych Świątek.

Wówczas to było piękne popołudnie,każdy z jego podopiecznych dwoił się i troił, aby przygotować odpowiednie pisma.On sam wyjął Biblię i rozpatrywał wszystko w kontekście zielonoświątkowców.Religia nie może być aż tak obojętna na pewne zależności,wynikające z tego,że Jezus jednak jest panem wszystkich kosciołów.Zielone Świątki to czas plonów,i biskup postanowil samodzielnie zerwać gałązki brzozy ze swoich ogrodów,aby przyozdobić ołtarze.Ksiądz Emil jak zwykle miał mu pomagać w kościele,ale biskup zajęty był rozmyślaniem o kobiecie i zapomniał o upomnieniu go,co ks.Emil skrzętnie wykorzystywał..Biskup Dominik co jakiś czas spoglądał na swoje czerwone trzewiki ozdobione klamrą w kolorze złota. Nagle poczuł wychodząc z sali  głównej jakby tchnienie wiatru,który przypominał mu zawsze o bycie pośród niebytności wciąż na nowo ścinanych i sadzonych drzew.Brzozy były młode,a ich liście sączyly soki,zieleń od zawsze wprawiała go w dobry humor,dlatego przyglądał się gałęziom-zielone świeta-coś w tym jest,-mruknął do siebie-w końcu Matka Boża Zielna najbardziej była bliska temu świętu.Biskup  spojrzał na korę-była biała -w slońcu lśniła i polyskiwała.Wdychajac zapach wiosny, która w tym roku przyszła wcześniej niż się spodziewał,rozejrzał sie wokół po podwórzu i ułamał kilka gałązek.Bp. Dominik  uznał,że czas wracać,i kiedy usłyszał  kroki swego najlepszego przyjaciela bp. Tymoteusza,doszedł do wniosku,że msza będzie dłuższa niż przewidywał,ponieważ to Tymoteusz poprowadzi ją tym razem..Znał jego długie rozprawy i nadmierną pobudliwość w sprawach nieistotnych,i wiedział,że niczego nie wypominając ludziom nie będzie kontent.Skłonił mu się i zapytał,z uśmiechem żaby-

-która to już godzina? 



  Spis treści zbioru
Komentarze (7)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Ciekawy tekst, tylko dlaczego tak niestarannie napisany.
Nie pracujesz nad porządnym pisaniem. Szkoda.
avatar
ohhohoohhh-ile ja się napracowałam,aby go poprawić-już pisłam-mam klawiaturę zastępczą i niestety,ale piszę szybko,nie zwracam uwagi na literówki.koerektorzy obecnie poprawiają,wiec się zdam na nich.
avatar
dziękuję jednak za komentarz-)
avatar
pomijam interpunkcję i rozkład tekstu...dość ciekawa historia. Zapraszam do mojego opowiadania i pozdrawiam.
avatar
Literacko nienaganne. Zapis nie ma tutaj nic do rzeczy
avatar
Dziękuję za komentarze,znam się na interpunkcji,tylko nie lubię poprawiać tekstów,jednakże klawiatura to też istotna rzecz.Kupiłam więc nową,dorze,że tekst się podoba:)dziękuję za komentarze.
avatar
Tajemny krąg za spiżowymi bramami to rzadko eksplorowany w beletrystyce - a przecież tak ekscytujący! - hermetyczny świat.

Trzeba TAM być, by z taką literacką swobodą w nim się poruszać
© 2010-2016 by Creative Media
×