Przejdź do komentarzyNiuf-Niuf i jego dwaj weseli braciszkowie
Tekst 27 z 238 ze zbioru: Tłumaczenia na nasze
Autor
Gatunekbajka
Formaproza
Data dodania2017-12-28
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń817

Mieszkały sobie kiedyś w lesie trzy prosiaczki: Niuf-Niuf, Naf-Naf i Nif-Nif. Przez całe lato fikały-brykały, jednak zbliżała się już jesień; wkrótce nastanie słota, i zacznie się zimna i mokra październikowa szaruga...


Któregoś dnia rzekł prosiaczek Niuf-Niuf do swoich braciszków:


- Musimy zbudować dla nas ciepłą chatkę na zimę, inaczej zmarzniemy.

- Cha-cha-cha! Chi-chi-chi! - zaśmiały się tłuste beztroskie świnki. - Sam se ją buduj! My chcemy fikać-brykać, bo my się zimy nie boimy!


Westchnął tylko Niuf-Niuf, zabrał ze sobą młotek, piłę i gwoździe - i poszedł sam na polanę budować swoją chałupkę.


Mijały dni... Naf-Naf i Nif-Nif wesoło sobie harcowały po zielonej wciąż jeszcze trawce, wywijały koziołki i splatały wianki z ostatnich kwiatów lata. Tymczasem Niuf-Niuf właśnie postawił cztery solidne ściany, już nakrył domek mocnym dachem i wstawił drzwi i okna. Przed ganeczkiem wyrósł przesadzony z lasu kłujący jałowiec.


Siedzi sobie prosiaczek Niuf-Niuf przy ciepłym piecu, popija gorącą herbatkę. O, jak przyjemnie! Jak cieplutko! A na dworze chlapa, wiatr kołacze do okiennic. Pfe, co za paskudna pogoda! Psa byś z domu nie wygnał!


Właśnie wtedy rozległo się nieśmiałe stukanie do drzwi:


- Puk-puk!

- Kto tam? - zapytał Niuf-Niuf.

- Otwórz, braciszku! To ja - świnka Naf-Naf. Bardzo zimno na dworze!


A nie mówiłem? - pomyślał Niuf-Niuf. - Prosiłem `chodźcie budować domek`, to się tylko roześmieli!


- Wejdź, proszę! Zaraz dam ci ręczniczek, i wytrzesz sobie mokre włoski. Zrobię ci herbatkę, to szybko się rozgrzejesz.


Weszła świnka Naf-Naf: rączki czerwone, zgrabiałe, z ryjka kapie, mokra okropnie!


Siedzą sobie wygodniutko prosiaczki przy piecu, grzeją się, siorbią pyszną herbatkę. Ach, jak miło! Cóż za laba!


A tu znowu ktoś do drzwi:


- Puk-puk!

- Kto tam? - grzecznie pytają braciszkowie.

- Otwórzcie, to ja, wasz Nif-Nif! Zmarzłem strasznie!

- Wejdź, kochaniutki, nie stój we drzwiach! Jakiś ty siny! Jaki skostniały! Siadaj tutaj, przy piecu. Masz tu gorącą filiżankę - pij duszkiem, zaraz się rozgrzejesz.


Siedzą sobie zgodnie prosiaczki trzy, popijają herbatkę, śmieją się wesoło. Cu-do-wnie!


A tu nagle ktoś jeszcze dobija się do drzwi. O, jak to pięściami grzmoci!


- Otwórzcie, świnki, bo jak nie to was wszystkie zjem!

- Oj! - przelękły się Naf-Naf i Nif-Nif. - Kto to? Ojej!

- To chyba straszny Wilk Zębaty - Kudłaty - powiedział szeptem Niuf-Niuf.


Kwiknęły tylko prosiaczki tłuste dwa - i już ich nie było; spod łóżka jedynie wystaje czyjś zakręcony ogonek, i, nie wiadomo czemu, drzwi do szafy się uchylają. Zawsze przecież były zamykane...


Przy piecu siedzi tylko sama jedna świnka Niuf-Niuf, i jej też jakoś trochę nieswojo, bo ten okropny Ktoś znowu do chatki kołacze - tym razem w okiennice - i wrzeszczy:


- Otwieraj, prosiaku, bo tę twoją chałupę rozniosę ci na kawałki! Otwieraj, pókiś cały!


Cichutko, jak trusia, siedzi Niuf-Niuf i ani drgnie.


Długo jeszcze hałasował za ścianą straszny Nie Wiadomo Kto; pokrzykiwał, walił kułakami w okna i kopał w drzwi, aż wreszcie sobie poszedł...


W chatce zapanowała cisza.


- Niuf-Niuf! - rozległ się szept spod łóżka. - Czy Wilka już nie ma?

- Poszedł sobie już? - coś zachrobotało w szafie.

- Wyłaźcie, już go nie ma!


Dopieroż była to radość! Wszystkie trzy prosiaczki fikały-brykały do samego zmroku. A potem zjadły kolację, umyły ryjki, ząbki i uszki - i poszły spać.


W leśnym domku było cieplutko i przytulnie, chociaż za oknami szumiał już grudniowy wiatr...


Leningrad, 1989


  Spis treści zbioru
Komentarze (4)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Wyjaśniając ważkie pytanie o bliskich tej bajce braci Grimm. "Niuf-niuf..." to po prostu inna, rosyjska, oczywiście - bo to z tego języka tekst ten tłumaczyłam - to inna wesoła literacka wersja innych sławnych świnek trzech.

Literatura nie jest hermetycznym zamkniętym wyizolowanym światem nawet z Żelazną Kurtyną czy polem minowym drutów kolczastych zasiekami - to świat ducha, który na zasadzie wzajemnego parcia, osmozy i dyfuzji przenika przez wszelkie ograniczeń granice. Wpływy kultury Wschodu odnajdujemy w sztuce starożytnego Egiptu i współczesnej Kanady, a wielkiego Szekspira znają także na Sachalinie - i nie ma na to żadnego knebla, guzika włącz/wyłącz ni kaftana bezpieczeństwa, Bogu Najwyższemu dzięki. Nawet strzał w potylicę nie zamyka człowiekowi ust.
avatar
Emilio-każdy zna tę bajkę,ale nie drgnie nikomu z tym przekazem,który lubie serduszko,kiedy ktoś wie,że wilk nie jest owcą,chyba,że chce być zjedzony.
avatar
emilio przymierzałam się do tej baśni, a w końcu nie uszyłam żadnej konkretnej wypowiedzi. Ja lubię tę baśń. Tutaj Wilk Zębaty - dobre. Pozdrawiam Bajka
avatar
nie drgnie serduszko-Emilio zjem cię,otwieraj-krzyczy wilk.doskonałe.
© 2010-2016 by Creative Media
×