Przejdź do komentarzyULUBIENIEC GRAWITACJI
Tekst 255 z 255 ze zbioru: A kiedy mi życie dopiecze
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz / poemat
Data dodania2018-02-09
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń699

ULUBIENIEC GRAWITACJI


lubię sobotnią niezależność czasu

spazmuje praca pozostawszy w biurze

choć nie spełniona przecież ogarnięta

piątkowym zrywem - od piątku się nudzę


wchłaniam z lubością monotonne nuty

brummen i summen markowych robotów

chlipanie zlewu pufanie kochera

nawet donośne podmeblowych kotów


wyłapywanie delikatnym ssaczem

humanizm przecież postrzega naturę

nawet gdy martwa jako wspólne dobro

nie wina kotów że się rodzą bure


tak pobudzony wypadam na pole

Alpy się śnieżą zapinam ochotę

szczęście w kieszeniach dusza za pazuchą

fruwam! czujecie? kocur śniegolotem



  Spis treści zbioru
Komentarze (5)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Ale takie wiersze są super! I w warstwie słownej i znaczeniowej! I czyta się super! I trzeba myśleć nad tym, co się czyta (co jak wiadomo jest rzadkością w wierszach rymowanych) Mnie ten rym pasuje, ba, bez rymu wiersze byłyby niepełne. Pozdrawiam serdecznie!
avatar
Z drugiej strony jakby rurę podłączyć, to wykurzy koty, heh.
Fajny, optymistyczny kawałek. Widoku Alp, Tobie zazdroszczę, dech zapiera.
avatar
humanizm przecież postrzega naturę
nawet gdy martwa /nature morte/ jako WSPÓLNE /nasze/ dobro

Otóż i mamy tę naszą ziemską moc i potęgę kochanej kosmicznej grawitacji - wzajemnego ciążenia - gdy nam życie dopiecze (vide tytuły zbioru i wiersza)
avatar
szczęście w kieszeniach dusza na ramieniu
fruwam
avatar
Grawitacja to nie tylko ja-marny robak, skazany na pełzanie po Matce Ziemi - i, bratku, nie podskakuj tutaj za wiele.

To także ja, wystrzelony w międzygwiezdną przestrzeń
© 2010-2016 by Creative Media
×