Przejdź do komentarzyM. J. Lermontow - Tambowska heroini /7
Tekst 39 z 240 ze zbioru: Tłumaczenia na nasze
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz / poemat
Data dodania2018-04-06
Poprawność językowa
- brak ocen -
Poziom literacki
- brak ocen -
Wyświetleń557

VII


Na wprost *Moskwianki* sali -

Przystani z szablą mych wąsali -

Stał dom, a w nim mieszkali

Niejaki pan Bobkowski z żoną

Niedawno poślubioną - ach! Junoną -

On - stary gubernialny skarbnik.

Dom ten od dawna tam już stał.

Nad gankiem przy latarni

Wprost cudem balkon jeszcze trwał,

Spękane dachu klepki

Porosły bujnym mchem,

A pod oknami krzepki

Z strzyżonych brzózek istny wał -

Niewnny zbytku pana szał.

  Spis treści zbioru
Komentarze (9)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Dzięki Emilio, za przypomnienie tych romantycznych klimatów.
avatar
Aż szkoda, że tak krótki ten wiersz.
avatar
wiersz zbyt krótki,ale warto poczytać.
avatar
Emilio,
bardzo chętnie czytam, inna aurai niecodzienny klimat, bez naciąganych matafor...po prostu naturalnie, uroczo.
avatar
Tak, to celna uwaga! Lermontow czy Puszkin - to uniwersalna literatura, zrozumiała na wszystkich szerokościach geograficznych i w każdej przestrzeni Czasu.

Autor "Tambowskiej heroini" sam był oficerem, świat tamtej Rosji znał od podszewki i pisał - jak wszyscy wielcy klasycy - sercem.
avatar
Tak,
ja preferuję Puszkina.
Lubię taki klimat czasami, inna epoka.
Dziś wiele osób usilnie wyszukuje metafor, stara się być oryginalnymi na ekranie netu, posuwa się nawet do kradzieży wersów!
Takie pisanie pod publkę, pozbawione jakiejkolwiek emocji...czekające tylko na oklaski TWA. Niestety! Czy to poeci i poezja? Oto jest pytanie.

Pozwolę sobię na mój ulubiony wiersz:

Kochałem panią

"Kochałem panią — i miłości mojej
Może się jeszcze resztki w duszy tlą,
Lecz niech to pani już nie niepokoi,
Nie chcę cię smucić nawet myślą tą.
Kochałem bez nadziei i w pokorze,
W męce zazdrości, nieśmiałości, trwóg,
Tak czule, tak prawdziwie — że daj Boże,
Aby cię inny tak pokochać mógł."

Przełożył
Julian Tuwim

Pozdrawiam serdecznie.
avatar
Tuwimowskie "Kochałem panią..." u Puszkina brzmi: "Ja was liubił... tak głuboko, tak nieżno..." co dogłębnie porusza i sprawia, że miękną kobiecie kolana. To język akustyczny, muzyczny, MÓWIĄCY.

Polskie "kochałem panią" oznacza tylko

ale to już było
i nie wróci więcej

a zatem szkoda wszelkiej dalszej o tym gadki.

"Ja was liubił" budzi serca zew
avatar
Emilio, nie całkiem się zgadzam z Twoim zdaniem, że w dzisiejszych czasach, nie ma takiej miłości, jak kiedyś, a więc i takiego znaczenia tych dwóch słów - Kochałem Panią, - chociaż niewątpliwie, mamy inne czasy, ale ....Miłość wielka i dzisiaj, się trafia, niczym główna wygrana w Lotto...
avatar
U Puszkina jest "JA WAS LIUBIŁ..." (i potężne to uczucie zostało bez odzewu kompletnie przeoczone! taki to był istny grecki dramat!) - Tuwim w swoim przekładzie zastosował inwersję, (nie "Ja panią kochałem!" a "Kochałem panią..."), i inwersja ta wnosi przecież inny przekaz! przekaz mniej więcej takiej treści: co prawda kochałem, ale to stare dzieje, mleko się dawno rozlało, i do widzenia, ślepa Genia
© 2010-2016 by Creative Media
×