Przejdź do komentarzyDopadła - cykl: Uniesienia
Tekst 14 z 44 ze zbioru: Liryki rzucone na porywisty wiatr
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz / poemat
Data dodania2018-04-11
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń261

Wszystko mi mówi, że nic warte,

bo ciebie nie ma już we wszystkim.

I bogu ducha winna arte

nie daje poukładać myśli.


Bo wszystko tobą mi się plecie –

i na spacerz, i w salonie...

W każdym marzeniu - pełno ciebie -

choć nagle takie wyludnione.


I mnie ubywa – bo pokaźną

zabrałeś cząstkę – chudnę w oczach;

zostałam tutaj z wyobraźnią

tego co spełnić się nie może -


za dzień, za miesiąc, za pół roku... -

nadzieja nęci, rozum łaje.

Bez ciebie będą niepamięci

i będzie pamięć tego maja.


Pierwsze spotkanie i wrażenie

miłego pana z błyskiem w oku.

A oczy takie masz niebieskie,

że wszystko szare było wokół.


Takie jak moje. Toczka w toczkę!

Pasowaliśmy i się stało –

dopadła miłość nas oboje,

(być może mnie się wydawało?)


A teraz nie ma cię zupełnie,

chociaż po kątach tobą pachnie.

W głowie jedynie ty i kiełbie

i jak ja - razem z wami - zasnę?


Gdy bzy majowe znów powiędną,

szepnę bez żalu: no i finał...!

Puste marzenia pozapełniam -

jak puste lampki - smakiem wina.

  Spis treści zbioru
Komentarze (2)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Pewnie to było niczym ten mój "Anioł jak dmuchawiec"?:

już po wiośnie anielskiej
w niebiańskim sadzie kiedy
zielenieją mlecze

aż po tę
przygaszoną biel
która słoneczną przemianę

z dmuchawcem unosi -
i niesie ją - niesie
niesie

:)
avatar
Befanko, te Anioły-dmuchawce to często nadęte baloniki, mylone wczesniej z... :)) Czas weryfikuje i nadaje kształt owalnej cyfry. :))
Pozdrawiam, fajnie, że Cię "widzę" :)
© 2010-2016 by Creative Media
×