Przejdź do komentarzy(Od)wiecznie na PubliXo
Tekst 2 z 11 ze zbioru: Parafrazy Marchołtowe. Absurdeski
Autor
Gatuneksatyra / groteska
Formafraszka / limeryk
Data dodania2018-05-05
Poprawność językowa
- brak ocen -
Poziom literacki
- brak ocen -
Wyświetleń613

Musiał mieć temat miszcz z miasta Ksywy,

znów wiął w obróbkę d**ę Maryny.

Dziołcha nie krygowała,

łojcu naspowiadała:

ksiądz ma pokusy, PubliXo zgrywy.

  Spis treści zbioru
Komentarze (11)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
I bardzo fajnie jest.
Ksiądz też człowiek, więc nie miejmy syndromu oblężonej twierdzy.
avatar
Puszczyk, nie mam w sobie nic z Radia, a z wyniesionej z domu tradycji.

Ksiądz to powołanie i tego się trzymam.

Grzech też rzecz ludzka, co nie znaczy że cały czas mamy o tym dyżurnym publiXowym temacie tu grzechotać oraz - częstokroć podlizusowsko - rechotać :
avatar
Trzymaj się czego chcesz, Befano.
Przy okazji daj się też trzymać innym.
Nie węsz wszędzie spisków na Twoje wartości i nie szukaj zbyt gorliwie czarownic do spalenia.
avatar
No to Ci się trafił żołnierz, Befano :)))
Nie czujesz się zażenowana takim bezmózgim wojakiem?
Wyjątkowo to deprecjonuje Twoje poglądy, ale być może, parafrazując KSIĘDZA Kozioła w "Plebanii":
Jakie czasy i żołnierze, taka viktoria. :)))
avatar
Mądryś inaczej, puszczyk.

Gdybyś wiedział, kim jest Befana, nie wypisywałbyś podobnych niedorzeczności.

Akurat to nie b_d_c wysyła k o g o k o l w i e k na spalenie, to ją palili, jak niejaki (już nieboszczyk) Kaska 137:

https://www.publixo.com/text/0/t/13096/title/Poczytaj_sercem

oraz inne, nie mniej odkrywcze, bo akurat Kaska137 uważał, iż z Befaną nale

Rycerz "Arsene", nie klasyfikuję - w przeciwieństwie do ciemnooświeconych publiXowych jasnogrodzian - ludzi na takich czy innych. Dla mnie liczy się etyka, niekoniecznie spod takiego bądź innego szyldu.

Znając ciebie z innych portali myślałam, iż masz więcej wrodzonej kultury...
avatar
Coś mi uciekło, więc dopowiadam:

Wymieniony użytkownik uważał, iż Befanę należy unieszkodliwić i to "za wszelką cenę".

Nie oglądam ani "Plebanii", ani niczego z doń podobnych mydlanych dzieł. Telewizora nie mam od ponad 10 lat.
avatar
Kultury mi wystarcza, za to Ciebie cechuje przede wszystkim słowo "Zacietrzewienie".
Bo klasyfikujesz jednoznacznie źle kogoś, tylko za to, że ma inne zdanie.
Nie interesuje mnie specjalnie Twój życiorys i doświadczenia, choć mogą być powodem różnych reakcji.
Ale powinnaś dopuścić do siebie myśl, że te reakcje nie muszą być dobre tylko dlatego, że są Twoje.
avatar
Powiedział, co wiedział...
avatar
No a mnie uciekło, to co Tobie uciekło.
Ten serial to "Ranczo". I był rewelacyjną satyrą na współczesną Polskę, o której możesz niewiele wiedzieć z racji braku telewizji.
Bywa, że ludzie zaskorupiają się w klasycznych poglądach rodem z XIX wieku.
"Bóg, Honor i Ojczyzna" wygląda teraz trochę inaczej. Jako niekulturalny historyk z telewizorem informuję Cię o tym.
Podobnie jak inaczej wyglądają już armie idące na krucjatę.
Przygłupów machających mieczem na oślep już nie trzeba.
avatar
Trochę wie... :)
avatar
Befana_di_campi: "nie mam w sobie nic z Radia, a z wyniesionej z domu tradycji.

Ksiądz to powołanie i tego się trzymam".

Ale ja też mam powołanie, Befano. Już o tym pisałem: Recytowałem w kościele dla kanoników, prałatów i biskupów. Wielokrotnie markowałem całowanie pierścieni biskupich. Mam kwity na katechetę i dosyć rozległą wiedzę w kwestii zakonów, reguł, samego Kościoła, teologii, demonologii, starego i nowego testamentu. Kiedy miałem 10 lat, to odprawiałem liturgię na strychu. Całkiem jak ojciec Tadeusz, który też zaczynał w dzieciństwie. Czyż to nie jest powołanie? Jest tylko parę rzeczy, które nas różnią, np. zasób słów i wiedzy, stosunek do tematu i ludzi, czy wiek.

Natomiast uważam, że jest na polskim rynku jeszcze sporo miejsca dla tego typu dzieł wiekopomnych, jak te ojca Tadeusza. Mechanizm jest prosty - potrzebny jest tylko patron. Wielu jest patronów, np. św. Józef, św. Jan, św. Piotr, św. Mateusz, św. Marek, św. Łukasz, św. Barbara, Agnieszka, Kunegunda, Brygida, itd... No i jest Pan Jezus - najbardziej charyzmatyczny patron i najłatwiejszy w obsłudze. Sam czyni cuda, wystarczy się na Niego powołać. Jeśli taki ktoś stoi za plecami, to nie ma zmiłuj.

Tak to mniej więcej wygląda, Befano, a nie tak, jak Ty byś chciała, żeby wyglądało. To po prostu biznes dla tych, którzy wstydu nie mają, albo jakieś uwielbienie dla nietrwałych przecież i często kiczowatych obiektów sakralnych. Nietrwałych z punktu widzenia wieczności oczywiście.
© 2010-2016 by Creative Media
×