Przejdź do komentarzyWniebogłosek
Tekst 14 z 121 ze zbioru: Mioklonie
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz biały
Data dodania2018-05-11
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń552

`(...) i dno wtuli nas w siebie jak w kwitnący żagiel bzów`  

Jerzy Kamil Weintraub ,,Żonie`  




maleńki krzyk, prawie nie powodowany bólem  

(po co wierzyć w nadumieralność  

na tę chorobę? gazety od zeszłego tygodnia  

nie napisały słowa prawdy  

telewizja skończyła z wiarygodnością  

dwa ustroje wstecz  

owszem, ktoś tam może i cierpi  

ale z uśmiechem na ustach)  

rozchodzi się po wsi  

 

poznajemy po głosie - uzdrowiciel.  

jeszcze niedawno pysznił się, przechwalał  

że jako jedyny jest odporny  

wzięło go zaraz po południu  

 

uśmiechasz się, bo nie ma już nadziei  

zaraz zjawią się ludzie z chustami  

świeca zapłonie w ramie  

twarzyczka wyrwana z obrazu  

zamknie oczy, jakby z rezygnacją  

 

słońce zsuwa się z nieba, wnika w skiby  

chleb zaczął smakować ziemią i gliną  

dobrze, tak powinno być  

 

dzieci czekają na panią  

niechby przyszła poudawać śmierć  

albo zbawczynię  

wydała rozkazy. nienegocjowalne. spełniłyby  

bez ociągania się  

 

nikt taki nie nadchodzi. z nieba patrzy  

przedwcześnie postarzała kobieta

  Spis treści zbioru
Komentarze (3)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Niesamowicie zbudowany klimat i obrazy.
avatar
Zgadzam się że zdaniem poprzedniczki.
Wspaniały tekst.
avatar
Mioklonie - patrz tytuł zbioru - to jednostka chorobowa, niekontrolowane tiki, zaburzona motoryka - a "Wniebogłosek" - to ten rodzaj spazmu poza społeczną kontrolą, kiedy mówisz NIE TO, CO WSZYSCY, czujesz, NIE TAK, JAK POWINIENEŚ, myślisz NIE POD OBOWIĄZUJĄCY STRYCHULEC.

Wielki dech wolności poza tą cholerną naszą klatką swobód
© 2010-2016 by Creative Media
×