Przejdź do komentarzyNad starowierszem, albo rzecz o królikach
Tekst 36 z 104 ze zbioru: Dialog na dwa krzesła
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz biały
Data dodania2018-06-08
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń649

Kiedy uduszę obławy, a wilki milczkiem czmychną

z kontekstu, wytłuszczę się, obłowię w lisie

futra. Odstąpię drogo-kamienie, przecenię własną

skórę, zostawiwszy omyk (taki myk, który

na czasie / czyta się). W gazecie ogłoszą drukiem,

że na antypodach klęska urodzaju królików.


Zadrżą nad starowierszem. Zagadam do kamienia,

puknę w czoło - nurt zawróci, a ja - do siebie. Tratwa

związana mową poniesie. Uproszczę patetyczne

strofy do króliczych skoków, do rzuconych kaczek,

do psiej pogody, do diabła. I - do zobaczenia tam, gdzie

bilet wilczy, wilczki, wilcy. A jam - nikt i wszystko -

spłynie.

  Spis treści zbioru
Komentarze (2)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Super fajne :-)))
avatar
Fajnie, Befano - cieszę się :)
© 2010-2016 by Creative Media
×