Przejdź do komentarzyTrumny
Tekst 239 z 255 ze zbioru: Czarcie kopyto
Autor
Gatunekobyczajowe
Formaproza
Data dodania2018-07-21
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń1071

Trumny


- I jak, Czesław? – bacznie wpatrywała się w męża.

- Nie wiem. Niby akurat, ale jakbyś mnie grzebała w drugich pantoflach, to tam może zawadzać. – wskazał palcem w kierunku węższego końca trumny.

- Matko Święta! To już trzeci zakład pogrzebowy w tym tygodniu, a trumien, to nie wiem ile się naprzymierzałeś. Do śmierci, ci, Czesław nie wybierzem jesionki i jak ja, cię pochowam?

- To rób jak chcesz, toć ja i tak już o niczym nie będę wiedział.

- Tylko będziesz patrzył z nieba i pomstował, albo będziesz mnie straszył. Już ja, wolę, żebyś ty sam sobie pochówek obstalował zawczasu, Czesław.

- A zmierzyłaś ją dobrze? Jakaś pękata jest, to może się w piwnicy nie zmieścić, w tym magazynku.

- Olaboga! Czesław! To ją się w małym pokoju postawi pod oknem.

- I co? Chcesz żebym ja co dzień na nią patrzył?

- Toć nie musisz tam zaglądać. Ty, kurzy nie wycierasz.

- Ale ludzką trumnę w chałupie trzymać, Irena?

- A gdzie mają ludzie trzymać jak nie mają piwnicy?

- To mówisz, żeby brać tę?

- No, czego ty chcesz, Czesław? Elegancka, dębowa trumna. Mocna, nie wiem ile byś żył, to tej trumny nie przeżyjesz, Czesław.

- Ale te falbany białe, brudzące, Irena.

- Toć można zmienić na inne.

- A na jakie?

- Czesław, toć ty chcesz zmieniać, to nie wiesz na jakie?

- Lila by mogły być. Chyba nie takie brudzące?

- Toć chyba, że nie.

- Ze złotymi nićmi, lila, Irena.

  Spis treści zbioru
Komentarze (2)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Bardzo zabawne i utykająca interpunkcja.
avatar
I słusznie. Jeśli w tej pandemii dzisiaj nie kupisz drogiemu swemu mężowi trumny, jutro może ich /u stolarza/ jak nic zabraknąć,

/że o ich czarnorynkowych cenach nie wspomnę/

Scenka prorocza (patrz data publikacji)
© 2010-2016 by Creative Media
×