Przejdź do komentarzyKrasnoludek
Tekst 11 z 32 ze zbioru: Duperelkowate
Autor
Gatunekprzygodowe
Formaproza
Data dodania2018-08-26
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń670

KRASNOLUDEK

Kiedy córka opowiedziała mi tą historię, kolejny raz uznałem, że nie warto silić się na wymyślanie fabuł. Życie bowiem oferuje ciekawsze scenariusze.

Oto chłopiec obdarzony zespołem Dawna spotkał na ulicy karlicę i uznał, że to krasnoludek. Chwycił ją pod pachę i, mimo jej protestów, zabrał ją do domu. A żeby mu krasnoludek nie zdechł, karmił ją ciastkami i poił sokiem. Ona dalej protestowała, on na to nie zważał. Poprosiła o telefon, a on go jej udostępnił. Zadzwoniła do policji i opowiedziała, co ją spotkała. Reakcja policji ( pracujący w niej ludzie naprawdę potrafią zaskoczyć  swoimi krętymi ścieżkami rozumowania) była taka: piliście coś?!

Małym ludziom może poskąpił los wzrostu, ale w zamian są oni charakterni i uparci, więc dzwoniła ponownie. Policjantów, gdy już uwierzyli, sytuacja rozbawiła ( mnie także), ale w końcu przyjechali i uwolnili ją.

Było hahaha i hihihi, ona niby przyjęła jego przeprosiny, ale jej rodzina uznała, że na tym to nie może się zakończyć i dziś toczy się przeciw chłopcu sprawa o porwanie. To, że w Kielcach, nie znaczy wcale, że to miasto jest na swój sposób szczególne. Jest, ale nie tak.

Myśl wieńcząca: opowiadacie dzieciom bajki? Po co? Opowiadajcie im prawdziwe historie.

  Spis treści zbioru
Komentarze (2)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
To jest temat na wspaniałe opowiadanie, a ty go uśmierciłeś.
avatar
To anegdota, która rządzi się własnymi prawami
© 2010-2016 by Creative Media
×