Przejdź do komentarzynabzdyczona frustracja
Tekst 11 z 16 ze zbioru: felietony
Autor
Gatunekobyczajowe
Formaproza
Data dodania2018-09-04
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń511

NABZDYCZONA FRUSTRACJA




Wzorem tego psa, co nie na paździerzu, ale próbuje obszczekiwać właściciela żałosnym ciaf.. ciaf.


Ludzie tak bardzo zapiekli, że każdą porażkę  traktują jak morderstwo, dodatkowo pomawiając o współudział  osoby trzecie.


Z uporem maniaka wchodzą w cudze życie i choćby czołgając się, ale koniecznie na nieswojej drodze, zdzierają  ostatnie strzępy własnej godności.

Okłamują się zaklinając rzeczywistość.

To nie oni, to świat jest parszywy.


Działają w stadach, szybko znajdują podobnych do siebie i wspólnie uprawiają exhibicjonizm niezaspokojonych potrzeb w paranoi indukowanej. Cnoty z przymusu.


Ignoruję, czekam cierpliwie na najmniejszy gest opamiętania, ale do czasu.

Niezwykle  rzadko i niestety dla mnie, bo muszę się zniżyć do ich poziomu,

odpalić wprost, ich językiem:

- Won! Jazda,  leczyć swoje frustracje pod właściwym adresem, a nie moim.

Wypieprzać do swojego, zachwaszczonego ogródka.



Amen.

  Spis treści zbioru
Komentarze (11)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Bóg jest miłością, na podobieństwo, już nie (wolny wybór).Przyzwoitość, to dziś bez mała, surrealizm.
avatar
A to mnie zaskoczyła... :)))
avatar
Mocne...to fakt, sami kreujemy swoją rzeczywistość, a to co zrobimy dziś "odbije się" jutro :)
Jak mawia mój ulubiony klasyk ..."lepiej być wrednym ch#@!em , niż cichym, bo po cichym nigdy nie wiadomo czego można się spodziewać " :P:P:P Dlatego nigdy nie ukrywam że jestem ta "zła kobieta" :P:P:P

Mikesz przywołał boga,że niby jest miłością...
Pomijając fakt,że go nie ma, to dodam tylko że wg. tego co mnie uczono bóg stworzył nas na swoje podobieństwo...czy coś więcej muszę dodawać? On też ma swoją ciemną stronę...:)

Teraz zapewne co niektórzy ostrzą kołki :P:P:P
avatar
Dziękuję, Mikesz. Nie dziwi mnie, że mamy to samo zdanie o przyzwoitości...
avatar
Puszczyk, dziękuję :)

Dlaczego Cię zaskoczyłam, przecież wiesz, co myślę o hipokrytach, fanatykach i wszystkich... wtykach w nie swoje sprawy? :)
avatar
Assassin, dziękuję :)

ja trochę inaczej: lepiej mieć jednego znajomego i przyjaciela ateistę, niż stu fanatyków-katoli.

A znam kilku ateistów bardziej chrześcijańskich niż niejeden tak zwany katolik z pryncypiami kołtuna. O tych pryncypiach kiedyś napisałam w wierszydle:


https://www.publixo.com/text/0/t/25004/title/Pryncypia_koltunow


Więc ja na Ciebie na pewno kołków ostrzyć nie będę :* :) :)
avatar
Ja nie jestem zaskoczony Twoimi poglądami, tylko stylem ich przedstawienia.
Dobrze dobranym do problemu.
avatar
A, to dziękuję za dobre słowo :)
avatar
Fałszywych fanatyków-katoli, jak ich nazywasz, jest tu mnóstwo. Im bardziej deklaratywny, tym bardziej zakłamany.
Przed: zaklinając przydałby się przecoinek.
avatar
Wskoczyło mi "o". Przepraszam!
avatar
Dziękuję, Janko :)


Pozdrawiam i serdecznie dziękuję za pomoc :)
© 2010-2016 by Creative Media
×