Przejdź do komentarzyListek
Tekst 61 z 70 ze zbioru: Liryki rzucone na porywisty wiatr
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz / poemat
Data dodania2018-10-10
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń108

Coś mi się śniło. Niech pomyślę... 

Ach! Byłam chyba żółtym liściem. 

Niosło mnie lekko nad aleją 

w parku. A było to jesienią. 


I nagle wpadłam wprost do czapki 

(wpadając przy okazji w zachwyt). 

Dzianina miękko przytulała 

nerw każdy liściastego ciała. 


Co było dalej? Nie pamiętam! 

Wiem, że w osnowę wątek wprzędłam, 

potem zgubiłam... Czy to chwytasz? 

Zbudzona - w lustro. Jest! Kobieta!





  Spis treści zbioru
Komentarze (6)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Jak w ocenach :)
avatar
https://www.youtube.com/watch?v=aych7e3nZiM

:)
avatar
Dziękuję Wam :)

Befano, miło Cię widzeć. :) Piekny song. :)
avatar
Aura i wiersz - dwa cuda :) Idę łapać liście w swoje kasztanowe włosy ;)
avatar
Jesienny wiersz,w listku zawarty jest spadający nerw?a lustro,sen czy odbicie jak prawdy o kobiecej duszy?
avatar
Dziękuje za zatrzymanie się :)
© 2010-2016 by Creative Media
×