Przejdź do komentarzyKapryśna woda
Tekst 21 z 27 ze zbioru: Wiersze satyryczne
Autor
Gatuneksatyra / groteska
Formafraszka / limeryk
Data dodania2018-11-07
Poprawność językowa
- brak ocen -
Poziom literacki
- brak ocen -
Wyświetleń64

Kapryśna woda


Kapu, kapu, kapu, kap,

Kapie woda z kranu…

Ejże wodo, nie kap tak,

Nie zakłócaj mego błogostanu.


Przydałby się hydraulik,

Może nawet i cyrulik…

Bo ta woda kapiąc z kranu,

Sama nie zmieni swego stanu.


Wieża ciśnień ciśnie wodę,

Cisnąc, działa na wody urodę…

Przyszła wiosna, puściły lody,

Rzeki pełne spiętrzonej wody.


A jak roztopy nastąpiły

Wodę w rzekach wybrudziły.

A wieża ciśnie, ciśnie wodę…

Dbać nie nadąża o jej urodę.


A woda kapie, kapie z kranu,

Zależna od wieży i rzek wodostanu.

Kapu, kapu, kapu kap!

Ciągle kapie… okropnie tak!


Przydałby się hydraulik,

Może nawet i cyrulik…

A może wystarczy jeno zatyczka,

By przestała kap... kap... kaprysić ta chimeryczka?


Kapu, kapu, kapu, kap,

Kapie woda z kranu…

Już nie mogę z nią wytrzymać…

Chyba wyjdę z domu!


* Gif z Internetu.


  Spis treści zbioru
Komentarze (2)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Kropla, która drąży skałę potrafi też wydrążyć dziurę w głowie człowieka!
Kiedyś był taki hydraulik z Polski, blondyn z włosami w kitkę, w ogrodniczkach, ten z bilboardów. Trzeba dzwonić do niego :D hihi
avatar
Agnieszko, pamiętam, pamiętam tego hydraulika z jedną zwisającą szelką... Ale on przereklamowany, fachu nie czuje. ;)
Mnie już jako dziecko zastanawiała ta ogromna męczarnia z kapiącą wodą z kranu po obejrzeniu filmu Walta Disneya o Kaczorze Donaldzie. :D
© 2010-2016 by Creative Media
×