Przejdź do komentarzyDwie Ojczyzny, dwa zdania
Tekst 7 z 14 ze zbioru: Temat zawsze aktualny
Autor
Gatunekobyczajowe
Formaartykuł / esej
Data dodania2018-11-15
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń302

Dwie Ojczyzny, dwa zdania


Ostatnio miałam okazję z wieloma osobami dyskutować na temat sytuacji w Niemczech i w Polsce. I te nasze dyskusje przekonały mnie, iż wielu Polaków ciągle ma wrogi stosunek do Niemców, a przede wszystkim, bardzo wypaczony obraz obecnych Niemiec. Wielu ambiwalentny.


Żyję w Niemczech już ponad ćwierć wieku i od jakiegoś już czasu, traktuję Niemcy jako swoją drugą Ojczyznę. Poprzednie ćwierć wieku + trochę, przeżyłam w Polsce. Ale Polską, moją pierwszą Ojczyzną, nieustannie żywo się interesuję. Codziennie — tutaj — śledzę informacje o Polsce podawane przez mass media. Często w Polsce bywam. Jestem na bieżąco ze wszystkim ważnym, co w Polsce się dzieje. Mam już więc wyrobione zdanie na temat życia w obu Krajach, w obu moich Ojczyznach,


Nie ma we mnie, jak w wielu Polakach, żadnej zapieczonej nienawiści do Niemców. Ale żyjąc w Polsce, za komuny, chyba ją jednak miałam. Musiałam mieć. Jak wszyscy. Zwłaszcza w wieku szkolnym. Bo ją nam nakazywano. A Historia Polski ten nakaz potwierdzała i wzmacniała. Jednak z perspektywy czasu, dochodzę do wniosku, że w moim przypadku nie była to jednak nienawiść, bo ja z natury nie potrafię nienawidzić. Były to raczej lęk i odraza.


Dzisiaj już wiem, że nie wszyscy Niemcy byli źli, że większość była przeciwko wojnie i faszyzmowi. Że Niemcy sami też bardzo ucierpieli w czasie działań wojennych. Ale tego, żyjąc w Polsce, wiedzieć nie mogłam.


Moja rodzina też wiele wycierpiała w czasie wojny od hitlerowców. (Ale jeszcze więcej od Sowietów). Kiedy lata temu z duszą na ramieniu dotarłam do Niemiec, byłam bardzo przerażona. Muszę jednak przyznać, że wszystkie moje obawy okazały się być płonnymi. Nigdy mnie tu żadna krzywda nie spotkała. Nigdy! A w Polsce, i owszem, niejedna, chociażby takie, że napadł na mnie seryjny morderca-gwałciciel, i że parokrotnie zostałam brutalnie okradziona, nawet przez sąsiadów.


Wielu Polaków ciągle ma Niemcom za złe, że przegrali wojnę, a żyje im się o wiele lepiej niż im. Wielu zazdrości im dobrobytu. Ale to, że Niemcy na swój dobrobyt ciężko pracowali i swoją uczciwą, a przede wszystkim dobrze zorganizowana pracą doszli do tego — co mają, to jakoś do Polaków nie bardzo dociera.


Żyjąc już tyle lat wśród Niemców, mogę potwierdzić, że Niemcy to naród nie tylko bardzo dobrze zorganizowany, ale przede wszystkim, wewnętrznie zdyscyplinowany. Czego o Polakach niestety powiedzieć nie można. Dlaczego? Ano dlatego, że Polacy mają we krwi ułańską fantazję (słyną z niej na całym świecie), której nie da się okiełznać jakimś tam zdyscyplinowaniem.


Mówi się, że Niemcy są chłodni w stosunkach międzyludzkich. Wiele w tym prawdy. Ale można się do tego przyzwyczaić. Ba, nawet tę ich cechę polubić, bo dzięki niej można tu spokojnie żyć, bez obawy, że ktoś się będzie wtrącał w nasze życie. Życie trzeba wieść jednak uporządkowane, bez większych szaleństw, bo nie ma tu miejsca na żadne awantury rodzinne, czy też libacje alkoholowe, jakie nagminnie zdarzają się w Polsce. Na ulicach pijaków się nie widzi, w zasadzie jest cisza i spokój. Zwłaszcza od godziny 22:00 do 6:00. Bardzo to cenię. W wielkich miastach z pewnością bywa czasami różnie, ale w mniejszych miejscowościach ogólnie panuje spokój.


Pod względem ekonomicznym najlepiej było w Niemczech w latach osiemdziesiątych. Potem, po przyłączeniu DDR, z roku na rok było coraz gorzej. Niemcy Wschodnie bardzo nadszarpnęły budżet państwa.

Żartowałam sobie wówczas, że żyjąc w Polsce musiałam płacić podatek na rzecz Niemców z DDR, i potem, żyjąc już w Niemczech, także. Tyle że nazwa im się zmieniła: z DDR na Niemcy Wschodnie.


Obecna sytuacja ekonomiczna Niemiec nie jest jeszcze tak dobra jak ta w latach osiemdziesiątych. Ciągle jest duże bezrobocie i wiele biedoty. Tak że tak całkiem kolorowo i dostatnio — jak się wielu Polakom w Polsce wydaje — wcale nie jest.


W Polsce, w środowiskach prawicowych, zwłaszcza propisowskich, wyraźnie widać antyniemieckie nastawienie. To wręcz obsesja, która jest w nich głęboko zakorzeniona. Uważam, że Polacy często widzą Niemców w krzywym zwierciadle. I co gorsza, jak papugi powtarzają jeden drugiemu, co o nich zasłyszeli bez sprawdzania, czy to prawda, czy nie. A jak już ktoś się odważy pod jakimś względem chwalić Niemców, to zaraz ma obawy, że mu się za to od rodaków oberwie. Z tego rodzaju obawami wielokrotnie spotkałam się w Internecie. O czym to świadczy? Wiadomo. A przykład idzie z góry. Dotyczący obsesji antyniemieckiej również. „Dobrym” przykładem jest tu Prezes Jarosław Kaczyński, który cierpi na szczególnie mocną obsesję antyniemiecką. I ciągle daje temu wyraz. O, chociażby taki: kiedy to ostrzegając o zagrożeniu ze strony Rosji, grzmiał, iż wojska amerykańskie powinny stacjonować w Polsce, bo wojsk niemieckich, to on sobie nie życzy! Co na to jego 33% zwolenników? Przyklaskiwali oczywiście.

A żołnierze niemieckiej armii stacjonują w Polsce już od dawna i pojawiają się na ulicach polskich miast — jako nasi sojusznicy z NATO. Czyżby ten fakt wyleciał Prezesowi z głowy? A czy zapomniało mu się też, że przed wyborami w 2010 roku, kiedy zabiegał o wyższe poparcie, to nawet do Frankfurtu pojechał i kufelek zimnego piwka wychylił z nadburmistrzem Martinem Wilke? Jakoś nikt mu tego nie miał za złe... Ot i nie obłuda? I czy tylko polityczna?


Obsesja antyniemiecka w Polsce ma się więc dobrze. I pewnie jeszcze długo dobrze się będzie miała. I jakoś dziwnie się zapomina, że z Niemcami mamy sojusz i wiele korzyści z niego płynących. Zwłaszcza na niwie gospodarczej.


Mieszkam w Niemczech wystarczająco długo, by poznać Niemców. I przyznam, że ich polubiłam, szczególnie za ich ład, porządek i super organizację. Teraz, po tylu latach, z ręką na sercu mogę powiedzieć: Niemcy — to moja druga Ojczyzna.


Uważam, że w Polsce mogłoby być już o wiele lepiej — po tylu latach niepodległości. Polskę gubi jednak skłonność Polaków do anarchii (pozostałość po anarchii szlacheckiej?), a także skłonność do kombinacji i ta wszechobecna ciągle jeszcze bylejakość, samowolka i nagminne łamanie przepisów.


W Polsce w wielu dziedzinach są już odpowiednie przepisy, na miarę europejską, ale Polacy, jak to Polacy, nauczeni za komuny kombinowania gdzie się tylko da, uprawiają samowolkę i robią wszystko, aby przepisy skutecznie obejść. A jacy w tych „obejściach” potrafią być pomysłowi, aż zachwyt bierze! Czy są to pozostałości li tylko po komunie? Obserwując to, co niektórzy Polacy w Kraju wyczyniają, już tak całkiem pewna nie jestem. Coraz bardziej skłaniam się do wniosku, że są to jednak cechy narodowe większości Polaków.


Może jak już wymrze ta tzw. „generacja komunistyczna”, to może wtedy polskie społeczeństwo się zmieni i lepiej będzie funkcjonować w demokratycznym ustroju. Może wtedy Polacy w końcu pojmą, że demokracja, to i owszem — wolność, ale nie samowola. Że to nie tylko prawa, ale też i obowiązki, które trzeba spełniać. I w końcu, że to też dyscyplina, trzeba więc kategorycznie przestrzegać przepisów. Bo inaczej, tałatajstwo skądś wypełzać stale będzie, a razem z nim, chamstwo, bylejakość, niechlujstwo, agresja, nienawiść.

Może wtedy też kolejne rządy będą już bardziej doświadczone i będą już umiały mądrzej rządzić Polską dla dobra ogółu, dla dobra wszystkich Polaków. Może będą też już potrafiły umiejętnie i konsekwentnie dyscyplinować Polaków pod względem przestrzegania przepisów.


W obecnej zaś sytuacji, uważam, że Polacy zamiast topić swoje frustracje w alkoholu, narzekać nieustannie i zazdrościć innym narodom, zwłaszcza Niemcom, powinni brać z nich dobre przykłady... i działać. Skutecznie! A co najważniejsze, powinni wreszcie zwalczyć w sobie nienawiść braterską, jakże w ostatnich latach rozbuchaną. Katolik i nienawiść? Za nic jedno do drugiego nie pasuje.


A to obrzydliwe pijaństwo Polaków? Do czego ono doprowadza? Polska zamiast się rozwijać i iść do przodu, leczy kaca, a co za tym idzie, spowalnia swój rozwój.


Polacy lubią się chlubić swoim katolicyzmem. Ponoć 96% Polaków deklaruje przynależność katolicką. Co z tego? Pytam. Skoro to — w większości przypadków — nie przekłada się na postępowanie Polaków. W Polsce chyba jeszcze nigdy nie było tyle chamstwa, agresji i nienawiści jak obecnie.


Często się zastanawiam, jak to możliwe, że my, Polacy, tak Wielki Naród, o jakże pięknej i bogatej kulturze, akurat teraz, kiedy po latach niewoli w końcu odzyskaliśmy niepodległość, pozwalamy na to, by chamstwo i nienawiść szerzyły się w Narodzie? Co się stało? Czyżby Polacy w pogoni za dobrobytem zatracili wartości chrześcijańskie?


Polski katolicyzm coraz bardziej mnie przeraża. Bo jak to tak, tylu katolików w Polsce, a braterska nienawiść hula między Polakami aż huczy?! Czy takie ostentacyjne epatowanie nienawiścią (nawet w kościołach) licuje z godnością katolika?


Zaczynam podejrzewać, że chamstwo i nienawiść pewnie w Narodzie zawsze były, tylko były mniej widoczne i mniej słyszalne. Siłą rzeczy, mass media były jeszcze w powijakach.


I to moje podejrzenie przeraża mnie jeszcze bardziej… Kocham Polskę i bardzo chciałabym wierzyć, że się mylę.



***


Tekst ten pisałam ponad 4 lata temu. Ze zdziwieniem dochodzę do wniosku, że nic bym w nim nie zmieniała i dzisiaj. Ciągle jest aktualny. Dopisałabym tylko coś. Przede wszystkim to, że w Niemczech sytuacja się trochę zmieniła po 2015 roku, kiedy to „wkroczyli” uciekinierzy. Zmieniła się zwłaszcza w dużych miastach. Zasady współżycia społecznego pozostały jednak te same. I te same przepisy porządkowe obowiązują. Tyle, że w tych miejscowościach, w których uciekinierzy przebywają, policja ma obecnie dużo więcej roboty.

Niemcy wszelkimi sposobami próbują uciekinierów nauczyć porządku. Zauważa się już pierwsze efekty.

Ktoś pewnie w tym miejscu spyta, dlaczego Niemcy w ogóle zgodzili się na ich przyjęcie? Otóż Niemcy (choć w Polsce nie bardzo się chce w to wierzyć) od wojny żyją w wielkim poczuciu winy. Jako państwo. Ciągle starają się ocieplić swój wizerunek na świecie. I wiedzą, że wielu rzeczy im nie wypada robić, inne wręcz powinny.



  Spis treści zbioru
Komentarze (36)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Przeraża Panią polski katolicyzm ... nie przeraża Panią to co robili niemcy w czasie wojny ?
avatar
Pani Katarzyno, oczywiście, że mnie przeraża... Jeszcze jak przeraża!... I często się zastanawiam, gdzie był wtedy Bóg?
A polski katolicyzm, ten obecny, tzw. "pisowski" — przeraża mnie równie mocno.
avatar
gdzie był Bóg ? niemcy mieli na klamrach od pasów napisane gdzie był ?

co do pisowskiego katolicyzmu - co oznacza dla Pani ten zwrot ?
avatar
"Gott mit uns", pani Katarzyno, miała na pasach niemiecka barbaria, a nie Niemcy. Barbaria niejedną ma mordę: komunistyczną, faszystowską, chrześcijańską ("zabijcie ich wszystkich, Bóg rozpozna swoich" - Arnaud Amaury, rzeź Beziers).

Dlatego pani Katarzyno nie mówimy, że wszyscy Niemcy to esesmani i gestapowcy, wszyscy Polacy to szmalcownicy i pisowcy, wszyscy katolicy to padlina z rozcapierzonymi pazurami i pianą na mordzie. Mówimy, że cześć narodu niemieckiego była zbrodniarzami, a część narodu polskiego jest pisopatycznymi katolami. I wszystko, pani Katarzyno.
avatar
Dziękuję, Legion, i za jedno, i za drugie. :)
Myślę, że wystarczająco (za mnie) wyjaśniłeś Pani Katarzynie.
avatar
„Halo, halo, tu Warszawa. Dziś rano o godzinie 5. minut 40 oddziały niemieckie przekroczyły granicę polską, łamiąc pakt o nieagresji…” – taki komunikat nadany został 1 września 1939 roku.

to nie obywatele barbarii zaatakowali, wymordowali, miliony Polaków, nikt w 1939 roku nie mówił - napadli nas Barbariane - to lewacko-czerwono-rózowa propaganda próbuje wypaczyć historię.
avatar
Jeśli oni, znaczy Niemcy tacy dobrzy, to niech zapłacą za zniszczenia naszego kraju.
avatar
A może przy okazji przedyskutujemy jak papa Pius XII wyślizgał holenderskich katolików, albo jak namówił niemieckich chadeków z partii Centrum, żeby utorowali drogę do władzy Hitlerowi? Końkordat, za wszelką cenę końkordat z Hitlerem, a potem "Hitler jak nasz Pan, Jezus Chrystus". Od 28 marca 1933 roku, niemieccy katolicy mogą być nazistami.

Stawiajta minusy, stawiajta... Niemiecki kler najpierw masowo zapisywał się do NSDAP, a potem masowo zapierdalał do sanatorium w Dachau.
avatar
Dodam jeszcze:
jeśli ktoś wybiera sobie świadomie drugą ojczyznę i to z taką przeszłością wobec Polski, to ja doprawdy nie wiem co powiedzieć? Przecież takie persony pracując tam, pracują na żyjących wykonawców tej historycznej zbrodni. Niemcy nawet dziś chronią ich swoim parasolem. W necie można znaleźć przykłady, szukanie nie boli.
avatar
Polsce potrzebni są uchodźcy o hebanowej skórze, ale nie tacy jak Baszaobora, który wskrzesza umarłych, czy Godson (chrześniak platformiany), który dystrybuuje nagrania jak umarli wychodzą z prosektorium po trzech dniach leżakowania. Potrzebni są do rozpłodu. Wolni od zarazków i szczepieni oczywiście. Żeby było dużo mulatnych Polek i Polaków. Po prostu ciapatych. Wówczas narodowa pula genów zasadniczo się wzmocni.
avatar
Michalszka, Twoja naiwność i zdumiewający brak wiedzy historycznej, wytrącił mi pióro z ręki. Miałem napisać pewne opracowanie dlaczego Niemcy są tu, gdzie są, i jak Niemcy szybko podnieśli głowy po zrabowaniu połowy Europy i o czym zdecydował powojenny plan Marshala z Ameryki. O twarzach prawdziwego komunizmu w Polsce i o tym, że większość Polaków, to normalni uczciwi ludzie, którzy ze swoją pracowitością zawsze byli serdecznie witani w Niemczech, które dysponują piętnastomilionową armią pracowników z Europy, czy Turcji, i że chlają nie mniej alkoholu niż Polacy, a co piąte dziecko w Hitlerlandii chodzi do szkoły głodne i dlaczego Niemcy byli, są i będą nacjonalistyczni, jeśli chodzi o statystycznego Szwaba, i dlaczego otworzyli granicę dla Islamu, bo to jedyny sposób, żeby udupić chrześcijaństwo we wschodniej Europie i po alarmach niemieckich genetyków, że naród niemiecki wymiera, zafundowali sobie "świeże" geny z mocnej genetycznie Afryki i nie tylko… ale to do Ciebie nie dotrze, podobnie, jak tuziny innych kwestii, o których miałem Ci napisać. Musisz pogłębić wiedzę historyczną i to znacznie, żeby móc oceniać demokrację, komunizm i pisowskie chrześcijaństwo, bo ja o czymś takim nigdy nie słyszałem, dlatego że kieruję się bardziej pragmatycznymi aspektami historii, a nie plotkami, dyskusjami w niepewnych intelektualnie środowiskach, gdzie wszystko sprowadzane jest do fałszywie zakorzenionych przypuszczeń, albo wynika z czystej głupoty i braku logicznego myślenia. W Polsce jest aktualnie więcej demokracji, niż w islamskiej Francji, czy policyjnym państwie Niemiec, ale Ty tego nigdy nie pojmiesz i ciągle będziesz trwać w bezsensownej analizie na poziomie… nie, tego nie napiszę na jakim, bo dopiero wróciłem z banicji.
Nie ma dwóch ojczyzn, ale tego też nie pojmiesz.
avatar
Boże mój! Francja już islamska? Dajcie spokój... Jeszcze trochę, von Knoedel, a wschód będzie dookoła Polski. Tylko w Polsce będzie zachód i demokracja. A może już tak jest?
avatar
Sir-Theodor-von-Knoedel, w pełni popieram to co piszesz.
avatar
W moim "niepewnym intelektualnie środowisku" jest dzisiaj 15 listopada i marsz narodowców kilka dni temu się skończył, a II wojna światowa i kilka innych plag jeszcze wcześniej. Mam na to wytłumaczenie, otóż według teorii względności na ziemi pisowskiej czas biegnie wolniej. Przyjemny do poczytania tekst, pozdrawiam Autorkę
avatar
Leo, powiedz to wszystkim Polakom, ich dzieciom, żonom, że uczestniczyli w pochodzie narodowców. Zachowujesz się, jak Tusk, który niedawno wziął Polaków za bolszewików. To byli zwyczajni ludzie, Polacy i ich rodziny… zdumiewający jest schemat działania opozycji. Dla opozycji nie ma normalnych ludzi. Sami narodowcy, faszyści, komuniści i bóg jeden wie kto jeszcze.

Legion, pooglądaj sobie filmiki z youtuba, jak tłumione są demonstracje ludzi pracy we Francji, i jak niemiecka policja rozprawia się z demonstrantami w Chemnitz, a potem poszukaj filmików, jak obecny rząd w Polsce tłumi niezadowolenia w kraju. Jak policja wynosi na rękach demonstrantów i co dzieje się pod Sejmem. Nie widać, żeby kogoś pałowali, lali wodą i obrzucali świecami dymnymi, jak to miało miejsce we Francji, czy Niemczech. To pytam się, gdzie jest demokracja? Tam gdzie biją, czy tam, gdzie nikomu nic się nie dzieje? Gdzie podnosi się z ziemi, rzekomo pobity przez policję łachudra, opłacony przez opozycję. Bo widać wyraźnie, jak pada i udaje pobitego. Kiedy go podnoszą… ucieka w popłochu, ale w tym czasie kręcone są filmy z kilku kamer, gdzie manipulują ujęciami i taka wersja "idzie" do Niemiec i reszty Europy. Kiedy nakręca się wypowiedź Schetyny, który mówi, że nie ma miejsca na ulicach dla normalnych Polaków, bo są zajęte przez narodowców.

Leo, uważasz, że wszystkie środowiska są intelektualnie na jednym poziomie? To gratuluję.
Legion, gdybyśmy mieszkali razem w jednym wieżowcu i dałoby się słyszeć, że pijany mąż leje żonę i znęca się nad dziećmi… z pewnością pomyślałbyś: " a dobrze suce, niech ją leje po ryju". Ja natomiast dzwonię po policję, żeby ratować kobietę z opresji. Nasze punkty widzenia nigdy nie będą styczne, bo inaczej pojmujemy wiele spraw przez własny pryzmat życia.
avatar
Legion, zrób sobie czasami przerwę w oglądaniu TVN i odpal TVP, to może uda Ci oglądnąć filmik z marszu Niepodległości za czasów rządów PO, gdzie policja pałuje, kopie i okłada pięściami demonstrantów. Dajesz wiarę? Kopią, pałują i okładają pięściami!
Widziałeś coś takiego teraz w Warszawie? NIE.
Ale Tuska widziałeś w piątym rzędzie. I prawidłowo. Piąta Kolumna siedzi zawsze w piątym rzędzie haha.
avatar
Sir, według twojej logiki większość uczestników religijnych procesji to ateiści, ponieważ ci, którzy niosą symbole są w zdecydowanej mniejszości. Jeśli ktoś razem z dziećmi maszeruje w środku kibolskiej hordy i nie przeszkadzają mu rasistowskie hasła i faszystowskie symbole to w jakim pochodzie uczestniczy? Radzę też, żebyś trochę pogłębił własną wiedzę historyczną. Na początek proponuję "Boże igrzysko". Nie mów, że czytałeś bo jeśli tak, to warto ponownie.
avatar
Leo, w każdej demonstracji mogą zdarzyć się incydenty. Albo wyreżyserowane przez opozycję, albo czterech zabłąkanych w tłumie Włochów z faszystowskiej organizacji. Ale nikt ich nie rusza. Idą razem z innymi. I to jest demokracja. Ale wraże siły nagłaśniają takie incydenty i robią z normalnego pochodu ludzi zbiorowiska faszystów i narodowców. Jakiś chuligan, albo opłacony najemnik pali flagę Unii i to wystarczy, żeby uplastycznić rzekomy pochód narodowców. Ale mało kto wie, że flaga Unii, to zwykła szmata, jak baner McDonalds`a, czy proporzec z symbolem stacji benzynowej BP. Dlatego nikt nie reaguje. I tak być powinno, bo spalenie narodowej flagi jest przestępstwem i ktoś taki byłyby natychmiast wyłuskany z tłumu i oddany do dyspozycji sądu. I to jest demokracja. Leo, ale obaj wiem, że nasza dyskusja wzajemna nie ma sensu. To przypomina rozmowę Eskimosa z Chińczykiem, którym Indianin chciałby wyprostować skośne oczy. Zeby coś zrozumieć, przekazać, czy posłuchać, trzeba najpierw uwolnić się z betonowej skorupy bezzasadnych uprzedzeń. Beton nie jest najlepszym materiałem na dochodzenie do wspólnych wniosków.
avatar
Jeżeli dla kogoś od samej prawdy jest ważniejsze kto ją napisał, wymiana z nim poglądów faktycznie nie ma sensu. Jeśli chodzi o flagę unijną mam inne zdanie, bo jestem obywatelem Unii.
avatar
Unia nie jest państwem, ale związkiem państw, podobnie, jak wszystkie inne związki. Nie posiada hymnu i flagi narodowej, ani wspólnej waluty dla wszystkich członków Unii, bo nie ma takiej potrzeby. Ja nie jestem obywatelem Unii, ale obywatelem Polski, a to spora różnica. Czasami dziwię się, jak obywatele Unii przejmują się wewnętrznymi sprawami Polski. Unia, to związek gospodarczy, a nie polityczny, o czym często zapominają unijni obywatele w Parlamencie Europy i oburza ich układ parlamentarny i sądowy w Polsce, mimo że w najważniejszych krajach Unii panuje dokładnie taki sam podział władzy, sądów, jak w Polsce.

Unia ze swoją unifikacją narodów jest nie do przyjęcia. Ogranicza swobodę działań politycznych na zasadzie własnych kryteriów i oczekuje posłuszeństwa w sprawach, w których sama nie przestrzega podobnych przepisów. Rozpolityczniona Unia rozpadnie się za niedługo, jak domek z kart. Czy mnie powinno interesować, jakiego wyznania jest mój kontrahent i czy oby w jego domu panuje patriarchat, czy matriarchat, a może i to, czy używa zapachowych prezerwatyw, jakie są ostatnio na topie w środowisku wozaków z węglobloku w Kielcach? Oczywiście, że nie. On ma mi dostarczyć towar, przyjąć gotówkę, albo czasami udzielić pożyczki, którą w ramach wzajemnej kasy pomocowej jest mi zobowiązany udzielić, bo płacę wymagane składki do tej kasy, a to czy on trzepie konia, czy każe żonie okładać się pejczem, albo ma obrzydzenie do krwistej kiszki z kaszą… to mi zwisa i powiewa. I raczej niech się nie wpierdala do mojego prywatnego życia, obyczajów, wiary, czy przekonań, a ja ze swojej strony uczynię dla niego podobnie.

Czy to nie jest uczciwy układ gospodarczy? Jak najbardziej.
avatar
Ile Ojczyzn można mieć w sercu?

"Litwo, ojczyzno moja, ty jesteś jak zdrowie!"

pisał bynajmniej nie po litewsku nasz Wielki Rodak, co dzisiaj również oznacza, że wszelkie racje rozumowe na ten temat trzeba nam wrzucić zwyczajnie do kosza, bo żadna miłość nie posiłkuje się logiką - po prostu: albo kochasz, albo wcale.

Pozwólmy ludziom myśleć, jak myślą, czuć, jak czują i wierzyć, w co wierzą
avatar
I to jest najlepsza, najmądrzejsza, najserdeczniejsza puenta Dobrego Człowieka.
Emilio, dziękuję i pozdrawiam! :)
avatar
A w gówno można wierzyć? No bo jak we wszystko można wierzyć,to czemu nie i w to?
avatar
"Dla prawdy przekonania są niebezpieczniejsze od kłamstw". Friedrich Nietzche
avatar
Prawda to oręż w walce ze złem. Zwycięża jednak tylko ta prawda, za którą stoi szlachetny rozum.

Dziękuję Leo i pozdrawiam.
avatar
Oczywiście Niemcy są uprzejmi i pomocni też i uczciwi.
Ale polityka jest zupełnie inna i inne są tam parytety.
Więc mamy różne poziomy - sprawy.
Co do poziomu Polaków to pod koniec okresu międzywojennego też byliśmy niczego sobie.
Wojna i komuna robią swoje .
No i co do katolicyzmu pisowskiego to nie komentuję tylko polecam więcej niezależności w MYŚLENIU. Proszę nie powtarzać haseł z dość prymitywnej i bezzasadnej propagandy.
Sumując tekst mocno naiwny a wręcz zmotywowany propagandowo. Tak jak byli ,,nowi ludzie komunistyczni" tak i teraz są nowi ludzie powiedzmy ,,lewicowo -liberalni "
Można jeszcze pokusić się o pytanie - czy owe sąsiedztwo bardziej nam szkodzi czy pomaga ?
avatar
Niemcy mając u siebie od czasów powojennych wojska amerykańskie nie kiwną nawet małym palcem w bucie ze strachu.Za to tworzą wylęgarnię pożytecznych idiotów, którzy to tu to tam wyłażą niczym pleśń po trzech dniach na szkockim chlebie.
avatar
Powinienem zacząć:
Samodzielnie rozbrojone i z ufnością zapatrzone na Putina, jako gwaranta pokoju, Niemcy...
avatar
Dziękuję Wszystkim za komentarze... I tym pozytywnie nastawionych do życia, i tym negatywnie nastawionych do wszystkich i wszystkiego, albo stawiających negatywy zawsze na pierwszym planie.

Czytając Państwa komentarze, zwłaszcza te negatywne, dochodzę do wniosku, że nikt w całości nie przeczytał mojego tekstu, a jak już, to bez zrozumienia. Wystarczyło, że zobaczył obrazek złączonych flag polskiej i niemieckiej, i od razu huzia na Józia.

Zarzuca mi się "zdumiewający brak wiedzy historycznej", a przecież ja o historii nie piszę. Piszę o swoich przeżyciach. O odczuciach, jakich doznałam po wylądowaniu w kraju naszych oprawców, gdzie los niespodziewanie mnie rzucił. Piszę o swoim wcześniejszych przeżyciach w Polsce, i jak widzę obecną Polskę i Niemcy. Takie jest moje zdanie... takie są moje dwa zdania — o moich dwóch Ojczyznach. I tyle! Jako wolny człowiek, mam prawo je mieć, i nikt, plując na mnie jadem nienawiści, ich nie zmieni.

Zarzuca mi się też, że mój "tekst jest mocno naiwny". Tak? To w którym miejscu? :D
Zdaję sobie sprawę, że ludzie pozytywnie nastawieni do życia często postrzegani są przez tych z negatywnym, jako "mocno naiwni", ale takim osobom to nie przeszkadza. Bo takie osoby, drodzy Państwo, i tak mają w życiu łatwiej. Dłużej też żyją, bo wiedzą, co to wolność, wiedzą, co to radość życia i potrafią z nich w pełni korzystać... i są szczęśliwi.
avatar
Sama widzisz, Michalszko, jak trudno Ci zgodzić z kimś, kto ma całkiem odmienne poglądy. Właśnie wiedza pozwala dotrzeć do prawdy i wnikliwa analiza zjawisk, systemów, układów politycznych, czy nawet historii… co z czego wynika i dlaczego. Niewiedza infantylizuje ludzi, szczególnie tych, którzy własną miarką mierzą wszystkich.
A twierdzenie, że jesteś szczęśliwa… nie wystarczy, bo szczęście ma u każdego inny wymiar. Ludzie się cieszą i są szczęśliwi, że mają na chleb i nie cierpią głodu. Innych uszczęśliwia zakup Lexusa za ćwierć miliona złotych, czyli jak sama widzisz, to nie do końca wszystko wygląda, jak myślimy, jak żyjemy, jak kochamy i czy jesteśmy inteligentni, bo względność sądów wynika z naszego świata i jest dokładnie tak samo relatywna, jak mądrość, uroda, czy szczęście.
Kto , kto zna historię, znacznie łatwiej pojmuje wydarzenia, przeszłość i znacznie łatwiej jest w stanie przewidzieć przyszłość. A to, że dla Ciebie Polacy, to lenie, kombinatorzy i cwaniacy, a może nawet alkoholicy, złodzieje samochodów, czy kieszonkowcy, to dowodzi tylko Twojego uprzedzenia i jest wynikiem niemieckiej propagandy, która "Polaczków" najchętniej kojarzy z tym, co najgorsze. Niemczur sobie przy mnie na budowie zażartował, czy jego samochód jest bezpieczny na parkingu, bo przecież na budowie jest Polak, to za kilka sekund pomagali mu się podnieść, bo stracił nagle siły, tak mu skutecznie odpowiedziałem na jego bezczelne pytanie. Długo już nie zada podobnego pytania na budowie, gdzie są Polacy. Michalszaka, taki mały teścik… zdefiniuj mi co oznacza: "dobry człowiek" w Twoim mniemaniu. Albo... "dobry Polak". Czy to taki, który ma dwie ojczyzny? Taki, który nikomu nie wadzi i wszystkich kocha? Czy może taki, który chodzi do kościoła, mówi grzecznie dzień dobry, jest wesoły,
avatar
przyjazny, serdeczny, ale przynajmniej raz na tydzień bije żonę i gwałci ją w niewybredny sposób? Ale o tym nikt nie wie... tylko on i jego żona.
Mylisz się co do flag… w ogóle nie miałem takich skojarzeń, o jakie podejrzewasz co niektórych.
A dlaczego flaga miałaby mnie rozsierdzić? Może znasz to z autopsji?
avatar
Michalszko, a w jakim kraju, wg Ciebie, jest demokracja?
Bo jak komuna wymrze, to Polacy już będą żyć w demokracji. Jaki kraj miałaś na myśli? Może Twoją drugą ojczyznę? Proszę, podziel się z nami Twoimi spostrzeżeniami, bo zainteresował mnie Twój punkt widzenia, że jak komuna wymrze, to wreszcie będzie demokracja. A gdzie, wg Ciebie, jest komuna w Polsce?
Albo może tak… gdzie się ta swołocz ukrywa, bo przecież ciągle są do uregulowania jakieś rachunki krzywd.
avatar
Nie da się wskazać konkretnie jednego, naiwnego miejsca w twoim tekście, ponieważ jest on cały bez wyjątku na poziomie owcy.
Nie mogę wybaczyć komuchom, że tak skrupulatnie walczyli z analfabetyzmem.
avatar
Mili Państwo, proszę mi nie wysyłać na moją prywatną skrzynkę żadnych wierszy, żadnych pouczeń, ani też ostrzeżeń a` propos mojego powyższego tekstu, czy też innych tekstów... Nie będę na nie w żaden sposób reagować.

Jestem już na tyle dużą dziewczynką :D, że mam swoje własne, ukształtowane już, przekonania światopoglądowe.

Jestem zwolenniczką pacyfizmu. Nienawiść jest mi obca. Nie znoszę chamstwa i głupoty ludzkiej. Podobnie, dewocji oraz narcyzmu i megalomanii.

Z zasady nie reaguję na żadne zaczepki osób, którym brak kultury osobistej.
avatar
I bardzo dobrze, Michalszko…, goń podpowiadaczy i słuchaj tylko ludzi z najwyższą kulturą osobistą. Właśnie oni nigdy nie powiedzą Ci prawdy o Tobie, bo prawda taka mogłaby Cię mocno zaniepokoić, a przecież najważniejsze, to żyć w spokoju i nikogo się nie lękać.
Napisałaś Michalszko, cyt.:
"Żartowałam sobie wówczas, że żyjąc w Polsce musiałam płacić podatek na rzecz Niemców z DDR, i potem, żyjąc już w Niemczech, także. Tyle że nazwa im się zmieniła: z DDR na Niemcy Wschodnie".

Przypomnij mi z łaski swojej, ile każdy Polak płacił podatku na DDR, bo Honecker już zmarł i teraz trudno ustalić jak to było. To bardzo dobrze o Tobie świadczy, że płacisz nadal podatek dla Niemców Wschodnich i Niemców Zachodnich... martwię się tylko, co na to Niemcy Północne i Niemcy Południowe...
Może właśnie dzięki takim osobom, jak Ty, Niemcy znowu staną się potęgą w Europie, bo póki co, to ledwie dyszą, że o bezrobociu nie wspomnę. Szkoda mi trochę tych Niemców… myślę, że nie zasłużyli na taki los. Przegrali wojnę, oddali wszystkie zrabowane po Europie dzieła sztuki, złoto, klejnoty i inne łupy, a poza tym wypłacili wszystkim należne odszkodowania za zniszczenia wojenne. Nie ma się co dziwić, że tak dobrze, jak myślą o Germanii Polacy… chyba nie jest. Boris Becker zbankrutował i nie stać go nawet na alimenty dla byłej żony. Jakby można pomóc tym Niemcom? Może zaproponuj na facebooku otwarcia konta na rzecz poprawy sytuacji gospodarczej w Niemczech. Polacy z pewnością pomogą i Grecy, bo na Belgię nie ma co liczyć. Niemcy w ramach odszkodowania dla Belgów, dostarczają im prąd do lamp na autostradach, dlatego Belgia, to jedyne państwo z oświetlonymi autostradami. Może i Polska mogłaby otrzymać dożywotnio taki bonus z oświetleniem autostrad w Polsce? Spytaj znajomych Niemców… może jest szansa.
avatar
Nie lubię używać epitetów... Nie pozostawia mi Pan wyboru:

Jest Pan obleśnie cynicznym i nad wyraz upierdliwym facetem.

Mam dość Pańskich idiotycznych wywodów... Blokuję Pana.
© 2010-2016 by Creative Media
×