Przejdź do komentarzySylwestrowy wrzask
Tekst 63 z 121 ze zbioru: Mioklonie
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz / poemat
Data dodania2018-12-25
Poprawność językowa
- brak ocen -
Poziom literacki
- brak ocen -
Wyświetleń340

to poemat, więc muszę  zabrzmieć patetycznie 

jak gimb, co nie zauważył, że zlikwidowano 

wszystkie szklarnie, w których hodowano gimbusy 

albo emo co nie wie, że niemodnie jest być emo 


w środku mnie rośnie śniegowy bałwan 

na zewnątrz - przypominam niedogłaskanego kota 

co łasi się, dość żenująco 

ociera o giry Pani Zimy 


czuję się jak pozdrowienia kupowane na wagę 

życzenia z lumpeksu. jestem znoszony. 

przeszedłem krokiem defiladowym 

przez układ pokarmowy pożercy 


trzymam się nadziejek, wierszy Honeta 

odtwarzanego w pętli Nicka Cave`a  

(nadekspresyjny na tym nagraniu, aż miło) 


układam historyjki o cwelach  

i ich spracowanych ustach 


chwilę po wybiciu dwunastej 

gdy ludziska wylegną z domów 

by odpalić sztuczne ognie 

wyjdę na janowską drogę  

i będę krzyczeć. nieludzko. 


widzicie to: pół wsi zastanawia się 

czy petarda urwała mi jeden, czy więcej palców 

może jakimś cudem - jaja 


a ja - caluśki, prawie zdrowy, kłamczuszek 

w ten sposób triumfuję nad tym, co żre 

żraczem 

żarem 


mogłaby zadzwonić jakaś telemarketerka 

byłoby kogo opierdolić

  Spis treści zbioru
Komentarze (1)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Sylwestrowe rykowisko okraszone świętym słowem, kurwa, czyli jak bardzo się cieszę nowym kalendarzem.
© 2010-2016 by Creative Media
×