Przejdź do komentarzyKevin oblał mi dom benzyną
Tekst 64 z 107 ze zbioru: Mioklonie
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz biały
Data dodania2018-12-25
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń411

do tego - zniknęły same dobre rzeczy: 

nieme filmy, które tak lubię 

(wydarł je z rzeczywistości, jakby były kartką 

- i już nie mogę obejrzeć ani jednego) 


to, co niesprzątnięte z szuflad, pudeł 

wagonów ukrytych pod łóżkiem, za telewizorem 

i te brzydsze, niesprzedawalne 

barachlady  


moje fantazje, jak cały ten kończący się rok 

znikają w ogniu, o którym tyle się pisze 

a którego nikt nie jest w stanie rozpalić 

bo woda, śnieg, łza. bo więcej w nas 

wina, niż siarki 


zaraz napiszę coś o potłuczonych bombkach 

potem powiem: dolep to do jakiejś bajki 

pięknie się skaszani 

happy endem: mały McCallister 

wpadnie pod samochód  

(flaki na jezdni, łuski, uszka, barszcz 

czerwony wypływający z pękniętej czaszki) 


zobacz - tam pobiegł, gówniarz 

goń, rozjedź

  Spis treści zbioru
Komentarze (5)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
"Gówniarza` również to wszystko przerosło.
avatar
Świat dzieci, na których garb los zwalił wszystkie ziemskie plagi, bo rodzice wyatowali na Księżyc - to świat, skazany na gówniarską porażkę. Optymistyczny wyraz Kevinowskich "śmiesznych" przygód bez trzymanki - to manipulacja faktami.

Już 1/2 naszych nastolatków cierpi na narastające problemy psychiatryczne
avatar
to raczej o moim spleeenie...
avatar
Tytuł - skarga na Kevina /który został w Nowym Jorku sam/ i który oblał mój dom benzyną - jednoznacznie wskazuje winnego: zawsze jest to ktoś, komu trzeba koniecznie dowalić, żeby choć odrobinę poczuć się lepiej.

Zwalanie winy na słabszych (na kultowego u nas już Kevina) - to objaw S Ł A B O Ś C I
avatar
Mały Mc Callister - to kolejny chłopczyk do bicia, ale to nie złodzieje i łobuzy w tej historii "dają radę"
© 2010-2016 by Creative Media
×