Przejdź do komentarzyMoja fenomenologia
Tekst 30 z 36 ze zbioru: Prozaicznie inaczej
Autor
Gatunekproza poetycka
Formaproza
Data dodania2019-04-07
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń591

Próbuję wstąpić do równoległego świata i przeprowadzić serdeczną rozmowę. Żeby nie dopuścić do uchybień nazwisko i imię wprowadzam w stan hibernacji, lub coś innego. 


Mógłbym spędzić życie przeraźliwie nudne, czytając cudze wersy, metaforami podpierać się jak laską, drepcząc w miejscu, z pustym żołądkiem. 


Mój kontur serdecznie dopasowany do dowcipu i elegancji, łatwo może przekroczyć granicę zaufania. Albo mogę zejść na ziemię i dotknąć powierzchni, zupełnie zwyczajnym spokojem. Zieleń pól i łąk zaplątam z wiatrem i wiatrakami. Lecz nikt nie zwróci na to uwagi. 


Przecież powstało wiele opowieści o życiu: 


Ja mogę wszystko 

słońce łańcuchem związać 

mogę być przywódcą 

swojej przyzwoitości. 


Mnie jest wolno 

proszę pana 

założyć but 

z lewej 

na prawą nogę 

z samego rana. 


Jedno oko zasłonić 

skrócić pole widzenia 

jeśli będzie trzeba 

zawiążę język w kokardę 

otruję zmyślenia... 



Najpierwotniejszy instynkt nakazuje podporządkować się łatwymi gestami. Ja uprawiam sztukę na własny użytek, dlatego czaruję i basta. 


Wówczas wychodzę na puste ulice w poświacie księżyca, rozmawiam z rozwodnionym cieniem. lubię samotne wieczory. Nie krzyczę na drugą osobę, najwyżej się biczuję. 

Nudne malowidła neonów zapytują. - Kim są ludzie, którzy tu mieszkają? Po prostu śnią. 


Wyobrażenia są jak trzy łyki wody, przed wyniszczającymi zmianami pogody. Nie ulega wątpliwości, że światło idzie dalej, bez opamiętania. 


Czekam kiedy się przejaśni. Niebo przybierze wszystkie barwy. Dziś podlega dogłębnej analizie. 


Tylko defibrylator AED może przywrócić oddech, utracony od zachłannej miłości. 

Takie zachowania wzruszają mnie ogromnie, do głębi. Tak, oto czynię ze względu na konsekwencje. 


W słoneczne popołudnie 

chcę napisać wiersz 

jeszcze nie wiem o czym będzie 

może o tym 

że jest właśnie słoneczne popołudnie. 


Pozwolę promieniom 

rozmienić mnie 

na drobne westchnienia 

przywołam pamięci 

pewną chwilę 

kiedy szedłem z nią pod rękę 

wzdłuż pól kolorowych 

drogą piaszczystą 

w aureoli śpiewu skowronka...

  Spis treści zbioru
Komentarze (2)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Ilu mamy na świecie fenomenologów? (patrz nagłówek) Parę ładnych miliardów (nie licząc filozofów)?

Świat cały - a więc także ludzi i samych siebie - postrzegamy przede wszystkim poprzez fenomen języka mówionego i jego nośników takich jak literatura, pieśni, wierzenia, mity, legendy, od początku 20. wieku film, telewizja. Jesteśmy dziećmi swych rodziców=uczniami swoich nauczycieli (truizm? owszem!) - i chciał nie chciał ich jako prawie te same byty powielamy, choćby nasze życiowe drogi i wybory bardzo się różniły.

W bilansie finalnym wszystkie moje "mogę", "próbuję" (i pozostałe czasowniki) są ich "możemy", "próbujemy" itd.
avatar
Ja mogę wszystko
Słońce łańcuchem związać

(patrz początek 1. wiersza)

brzmi po polsku, jak to widzimy wyżej. W innych językach świata będzie miało identyczny sens, ale zapis i fonetykę baaaardzo odmienne.

Nasze "mogę" jest "możeniem" wszystkich ludzi , którzy kiedykolwiek żyli/żyją/będą żyli na tym pięknym świecie
© 2010-2016 by Creative Media
×