Przejdź do komentarzyList Lidii do znajomego Parlamentarzysty. Drabble
Tekst 4 z 5 ze zbioru: Szorty
Autor
Gatunekobyczajowe
Formaproza
Data dodania2019-04-09
Poprawność językowa
- brak ocen -
Poziom literacki
- brak ocen -
Wyświetleń138

Niechętnie wracam do reminiscencji, widząc jednak tę bijącą po oczach bezczelność, bardzo nie po chrześcijańsku życzę roszczeniowcom wszystkiego najgorszego, gdy półwieku temu składałam maturę.


Nie znosił mnie zakompleksiony matematyk [podobno romansował z co ładniejszymi uczennicami] kiedy ja miałam „klasę”. Wrogiem nr 2 była polonistka, koleżanka mojej starszej siostry, co swoją antypatię przeniosła na mnie. No i (nieszkodliwy) dyrektor, który tuż przed maturą pożyczył od mego Taty 3 tys. zł ze składkowych pieniędzy Komitetu Rodzicielskiego.


Niby napisał rewers, Tata w domu opowiedział, co miał do opowiedzenia, więc Mama poradziła, aby wziąć pożyczkę.

Kategorycznie się temu sprzeciwiłam.


Egzamin dojrzałości zdałam w Bochni.


  Spis treści zbioru
Komentarze (0)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
brak komentarzy
© 2010-2016 by Creative Media
×