Przejdź do komentarzyDrzewisko
Tekst 77 z 121 ze zbioru: Mioklonie
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz biały
Data dodania2019-05-18
Poprawność językowa
- brak ocen -
Poziom literacki
- brak ocen -
Wyświetleń302

powstają z żyletek, lanosy i e - trzydziestki

kawalkady polonezów, misumiczi galanty

(moja matka do śmierci nie nauczyła się

prawidłowo wymawiać nazwy marki)


z obrazków skleja się dzieciństwo

miodowy pejzaż

piszę pierwszą powieść szkatułkową

(z persektywy czasu - trudno uwierzyć

co chodziło po głowie trzynastolatkowi!)


wszystko - tak różne od teraźniejszości

oldschoolowe, jakby urodzone przez staruszkę

wydrapane szponami czarownicy na korze

pramłodej brzozy


sunie się tej karawanie, powoli

przez złote krajobrazidła

tworzy się niebotynka, sielanidło ze smaru

i benzyny chlupiącej w bakach maluchów


rozrzewnienie tak wielkie

że nic, tylko - siekierą! - na pół


aż powstaną dwie małe nostalgie

w końcu - nie będzie się chciało

pamiętać, o czym były juwenilia


na szkieletach książek wyrosną parkingi

zjadą się niepiśmienni w odpicowanych legazach


  Spis treści zbioru
Komentarze (0)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
brak komentarzy
© 2010-2016 by Creative Media
×