Przejdź do komentarzyRozrodne
Tekst 76 z 78 ze zbioru: Mioklonie
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz biały
Data dodania2019-05-17
Poprawność językowa
- brak ocen -
Poziom literacki
- brak ocen -
Wyświetleń25

gratyzator się psuje, zamiast zwyczajowego  

szmelcu zaczyna produkować  

pełnowatrościowy towar 


jako pierwszy wytacza się kobieton 

kartoflissima, grubokoścista piękność 

o kwadratowych rysach. ostra, nie dotknąć 


charczy furiacko, zapewnia 

coś tam, że wierność 

może nawet dłużej, niż tydzień 


potem wypełza chłopiec, członek 

jednoosobowej bohemy kłamców 

(raz powie prawdę - i umrze. boi się tego.) 


i jeszcze  weneralissimus 

cały w cętkach (nabawił się podczas podróży 

przez zimne i tymczasowe ciała, cienie  

przechodnich narzeczonych) 


tylko mnie tam nie ma, nie zostaję 

wygenerowany. zbyt chropowaty 

i niezgrabny jestem, by powstać 

połączenie Josepha Merricka 

i wszystkich lokatorów cel 


rozchodzę się po kościach 

byłej dziewczyny 

wytraca się pęd, głos stygnie 


osiągnąłem mistrzostwo w dziedzinie wad 

biegłość w łamaniu danego słowa 

pozostanę we wspomnieniach, choć  

w zasadzie nie przyszedłem na świat 

wszystko to plotki, pogoń za krzykiem 

sól rzucona na wiatr 



https://www.youtube.com/watch?v=qZhMvLuoMaM

  Spis treści zbioru
Komentarze (0)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
brak komentarzy
© 2010-2016 by Creative Media
×