Przejdź do komentarzyPierworosłe
Tekst 82 z 107 ze zbioru: Mioklonie
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz biały
Data dodania2019-07-02
Poprawność językowa
- brak ocen -
Poziom literacki
- brak ocen -
Wyświetleń248

(twierdzę, że to rzewna villanella o poszukiwaniu  

miłości - i zdania nie zmienię)


mężczyźnie wydaje się, że jest romantykiem 

myśli: przytrafić się komuś. może być  

nawet brzydka i bez watoliny 

wypchana szkłem, krzemykami


zostać, zakleszczyć się

- układa anons, matrymoniał 

do rubryki z serduszkiem  

(żałość nad żałościami)


za plecami - stadion z gliny 

zwaśnieni kibice wchodzą bez biletów 

siekiery w dłoniach (maczety - przedszkolny  

oręż, nie dla nich)


złoty strzał, ostateczna ustawka 

nie bierze się jeńców w tej zabawie  

na śmierć, na złamanie

przekupieni ochroniarze się rozpływają 

krzyk. dwa stada zwierząt w amoku 

i rozbiegające się w popłochu garstki normalsów


godzinę później mężczyzna chodzi po 

pobojowisku. składa coś z ochłapów 

żeńskie i jakby mające twarz 

zamiast rysów - sińce, krew


tworzy ją w milczeniu, jedynie po to, by 

za moment udusić klubowym szalikiem 

choć w chuj nie lubi piłki nożnej 

jakiegokolwiek sportu


bo nie może być - chmura w chmurę 

za sweetaśnie


mężczyzna wczepia się w strzępki 

(pełen romantyzm!) 

i, śmiejąc się z głupiego tekstu 

w którym przyszło mu żyć 

puka się wymownie w głowę


na murawę wychodzą oswojone tygrysy 

połykacze ognia, fakirzy 

pękają gliniane trybuny. cieknie  

opalizująca maź. koniec bajki o randce


wiesz, co chciałem tym przekazać? 

domyśl się, szukaj, jest tu 

płatek, ciepły kamyk, piórko 

kość niewidzialnego ptaka, porąbany liścik 

nerw


znalazłeś już?


  Spis treści zbioru
Komentarze (0)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
brak komentarzy
© 2010-2016 by Creative Media
×