Przejdź do komentarzyZNIEWOLONE ŁĄKI (SoundCloud)
Tekst 255 z 255 ze zbioru: A kiedy mi życie dopiecze
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz / poemat
Data dodania2019-08-17
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń309


Muzyka:  Alexander Klein,  `Time flies,  Solo Piano`




ZNIEWOLONE ŁĄKI


żółć z pomarańczą tło w zieleni

gdzieniegdzie rozproszone lila

strumień na łokieć dwa wiaderka

komu po drodze ten popija


południe w piegi modlę wersy

wokół ogony kruk się gapi

przebrana mniejszość bez przyszłości

mięsne poddaństwo folwark w łaty


lekkim podmuchem woń się krzepi

idylla z wyszczerbionym zgryzem

pastuchy nowej generacji

postęp za który dziś się wstydzę


i za życiorys pod kotletem

strusią wygodę kły żarłacza

uśpione lata humanizmu

za moralnego niby kaca


takim mnie Ojcze pobłogosław

nie zawsze czynię ale słucham

Ty wiesz najlepiej toteż śmiało

przyciśnij mocniej do serducha






  Spis treści zbioru
Komentarze (2)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Pięknie Martinie ująłeś owe "zniewolenie". Matka natura robi , co może, a my wciąż czynimy ją brzydszą. Sami ulegamy, przesypiamy...i na starość czasem budzimy w sobie tę spokojniejszą i prostą ale jakże cudną przeszłość.I co pozostaje...przeprosić...Z podobaniem i poczuciem winy ...pozdrawiam :)
avatar
Wstydzę się nie tylko za tzw. "postęp" (patrz ostatnie wersy 3. strofy), w którym socjalne krzywe skokowe tylko w górę (patrz statystyki uzależnień, przestępczości, prostytucji, samobójstw, rozwodów itp.) ale także wstydzę się

za ten życiorys pod kotletem
strusią wygodę kły żarłacza
UŚPIONE LATA HUMANIZMU,
za moralnego niby kaca

Czkawka tzw. sukcesu, okupionego potężnym kacem, będzie się za nami wlokła do mogiły.

Takimi nas NIE POBŁOGOSŁAWI żaden Ojciec, choćby był samym Panem Ojcem (patrz ostatnia strofa)
© 2010-2016 by Creative Media
×