Przejdź do komentarzychruściareczka
Tekst 3 z 50 ze zbioru: Estuarium
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz biały
Data dodania2018-03-29
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń606

jestem wcieleniem nieobecnych,  

pachnę weną, gdy widzimy się   

w zacisznym zaułku śni nam się nagość  


płonie niczym perfekcyjna rzeźba,   

odbija się w oczach, tylko po to,  

by spaść kwaśnym deszczem  


a przecież można prościej,  

wystarczy napisać baśń  

w której nie zabraknie treści.

  Spis treści zbioru
Komentarze (6)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Nie łapię :-)
avatar
Chruściareczka - to piekareczka, tyle że nie chlebka piekareczka czy babeczek, a smażonych w głębokim tłuszczu wielkanocnych chruścików. Zaś chruściki... to także zachwycające wodne owady uskrzydlone.

Za 1.osobowym "ja" lirycznym kryją się wszyscy my duchem nieobecni. Nikt nas nie postrzega jako osobowości; jesteśmy dzisiaj tylko lepiej lub gorzej ubraną/uczesaną/wyperfumowaną fizycznością, tylko w opakowaniu - lepszym czy gorszym - samym "mięsem", gdzie jakieś nadzieje na kontakt CAŁEJ nagości - ten duchowy kontakt zwłaszcza - to tylko kolejny opad kwaśnych deszczy i, bratku, zapomnij.

"A przecież można prościej: wystarczy napisać baśń, w której nie zabraknie treści." Można użyć swojej pięknej wykoafiurowanej głowy, by wykreowała choćby tylko dla siebie samej własne bogate wewnętrznie, sensowne życie
avatar
Kwaśny deszcz jest naturalnym efektem porządku przyczynowo-skutkowego, przewidywalny do bólu...w baśni zaś wiecej możliwości, piękna, tajemnicy.

"jestem wcieleniem nieobecnych,
pachnę weną" - Zingaro, fantastycznie budujesz nastrój, subtelnie i zmysłowo.

Rozarze, podobno tyle interpretacji, ilu interpretatorów:)
avatar
Kompenduing mamimozy.
avatar
aż się uśmiechnęłam :)
avatar
Chruściareczka, to z pewnością piękna i... biedna dziewczyna i to ubóstwo niekoniecznie ma wymiar materialny, a może właśnie duchowy? Chciałaby kogoś wreszcie pokochać. Znaleźć prawdziwą miłość swojego życia i to jest właśnie ta bieda. Nie może nikogo przygarnąć do swojego piękna duszy, bo to piękno rzadkiej wartości. Zbiera więc chrust i nie narzeka na swój los, ale wie, że bajka o Kopciuszku może się wszędzie przytrafić dlatego czeka nie na królewicza w pozłacanym Ferrari i wcale nie musi gubić pantofelków. Czeka na kogoś, kto jej piękno uszlachetni swoim, wyjątkowym pięknem, bo piękno najpiękniej czuje się w towarzystwie… piękna.
© 2010-2016 by Creative Media
×