Przejdź do komentarzyPo ostatni stopień
Tekst 85 z 98 ze zbioru: Liryki rzucone na porywisty wiatr
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz / poemat
Data dodania2019-09-01
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń524

Kamienne schody nie drżą jak ręce

Kiedy do słońca wzdycha serce

Z obawą że poparzy promień

I że pomimo nieprzytomnie

Do światła lgnie i pragnie ciepła

Które się sączy z okna nieba



Kamienne schody pietrzą stopnie

Trwale stabilnie niepochopnie

Niczym megalit wrosły w pejzaż

Ten za ich sprawą zastygł stężał

Czas się zatrzymał nagle w kadrze

I tylko serce pędzi z wiatrem


W drzewny światłocień w tętno życia

Na oślep z pasją w blask na szczycie




  Spis treści zbioru
Komentarze (3)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Wiersz-impresja,
zdjęcie też,
a w nich Ona
natchniona.

AD 2018 Zgierz
avatar
Blondynka jak Marsylianka wiedzie /coraz bardziej stromymi schody/ lud na szczyty
avatar
Po ostatni stopień (patrz nagłówek) to często jak po gardło i po uszy dość.

Droga tylko pod górkę szybko zniechęca, na szczyty więc docierają wyłącznie nieliczni
© 2010-2016 by Creative Media
×