Przejdź do komentarzyPuk, puk, czy są tu grzeczne dzieci? Św. Mikołaj przybywa
Tekst 15 z 15 ze zbioru: Niby-bajka
Autor
Gatunekprzygodowe
Formaproza
Data dodania2019-12-04
Poprawność językowa
- brak ocen -
Poziom literacki
- brak ocen -
Wyświetleń31

Puk, puk, czy są tu grzeczne dzieci? Św. Mikołaj przybywa


Bez Św. Mikołaja życie byłoby smutne. Dzieci wiedzą o tym i wierzą, że Św. Mikołaj od wieków rozdaje prezenty. Inaczej nie byłby święty. Co roku wyczekują jego przybycia. Czekają zwłaszcza na prezenty, o które prosiły go w listach.

Miesiąc grudzień to, jak co roku, czas wędrujących od domu do domu Mikołajów. Jest ich mnóstwo, bo też i dzieci jest mnóstwo, grzecznych dzieci. Nic dziwnego, że akurat na ten miesiąc w roku dzieci czekają z wielkim wytęsknieniem.





Cieszcie się dzieci, na Ziemię przybywa wyczekiwany przez was Święty Mikołaj. Pamiętacie? To taki miły staruszek z białą brodą i ogromną czerwoną czapką. Mikołaj kocha was i bardzo się raduje, gdy sprawia wam przyjemność. Wnet zajedzie pięknymi saniami pod wasz dom, puk, puk, puk… zapuka do drzwi i zawoła:

— Ho, ho, ho! Czy są tu grzeczne dzieci?!

A kiedy przekroczy próg waszego domu i wejdzie do środka, zapyta:

— Byłyście grzeczne przez cały rok, kochane dzieci?

Prawda, że to bardzo radosna chwila gościć Św. Mikołaja u siebie w domu? Ale zanim Mikołaj do was przybędzie, możecie go już wcześniej zobaczyć na niebie jak pędzi saniami zaprzęgniętymi w renifery. Wiecie jak to zrobić…? O tak, właśnie tak. Kiedy tylko zapadnie wieczór i na dworze zrobi się ciemno, usiądźcie sobie przy oknie i obserwujcie niebo. Albo później, kiedy będziecie już w łóżeczkach i wzejdzie księżyc, oświetlając pięknie świat. A wtedy, na tle jego tarczy, na pewno uda wam się zobaczyć pędzące sanie z zaprzęgiem reniferów.


Gdyby się jednak okazało, że do chwili przybycia Mikołaja na Ziemię niebo będzie zachmurzone i księżyca nie będzie widać, to musicie go sobie, kochane dzieci, wyobrazić. Macie przecież bujną wyobraźnię, prawda? Nie będziecie więc miały trudności z wyobrażeniem sobie świecącego jasnym światłem księżyca.



O właśnie tak. Księżyc ze świetlistą otoczką wyłania się zza chmur i spogląda na Ziemię. Świeci bajecznie pięknym i tajemniczym światłem. Aż bajkowo robi się dookoła. Prawda?

Przybywającego na Ziemię Św. Mikołaja najlepiej widać na tle księżyca w pełni, to jasne. Ale ten, kto ma wyobraźnię, dostrzeże go także, gdy na niebie będzie widać tylko jego cieniutki sierp. A nawet, gdy go wcale nie będzie widać, gdy będzie zakryły przez grube chmurzyska.


W oczekiwaniu na przybycie Mikołaja życzę wam, kochane dzieci, wielu ciekawych wrażeń podczas obserwacji nieba i księżyca. A kiedy Mikołaj już zapuka do waszych drzwi, przyjmijcie go radośnie. I nie bójcie się go. Mikołaj, choć ma dużą rózgę, dzieci nie bije.


Mikołaj kocha wszystkie dzieci. I te grzeczne, i te mniej grzeczne. Dając wam prezenty, wierzy, tak jak wy wierzycie w niego, że wszystkie będziecie szczęśliwe, grzeczne i dobre.





— Kochane dzieci, życzę wam wymarzonych prezentów od Mikołaja!... Halo, halo!, to mówię ja, wróżka Sagitta. Czy już mnie widzicie? Podążam do was za Mikołajem. Ja też mam coś dla was... Duuużo czarodziejskich niespodzianek.




* Pierwszy obrazek z Internetu.




  Spis treści zbioru
Komentarze (0)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
brak komentarzy
© 2010-2016 by Creative Media
×