Przejdź do komentarzyIntrojekcja
Tekst 96 z 121 ze zbioru: Mioklonie
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz biały
Data dodania2019-12-26
Poprawność językowa
- brak ocen -
Poziom literacki
- brak ocen -
Wyświetleń160

powaga- jedna z błazenad 

których za wszelką cenę trzeba unikać 

(no, chyba, że marzą ci się 

bruzdy mimiczne pod oczami 

oddech trącący świeżo oraną ziemią) 


lepiej być jak nie kojarzący się z niczym dźwięk 

(płacz? aria wykontwana przez 

schrypniętego kontratenora?) 

selfie naprawdę brzydkiej modelki 

(nie pytaj, czemu) 


ubożyć się na całego 

pokryć tekstami psalmów 

tudzież innych wielkopomnostek 

podszytych krepiną 

tańczyć na szczycie hałdy książek 

(nawet, jeśli nie przeczytało się żadnej) 


kosmiczny pogrzeb: wzbita w górę 

kropla śliny 

strąca satelitę, helikopter 

roztrzaskany Robinson R66 dopala się 

w okruchach księżyca 


dziecko, którym podobno byłem 

jest teraz wysoko 

trudnym do określenia wymiarze 

(klub zamknięty przed dwa tysiące drugim 

mały, wyrastający pod lasem wulkan 

lub oślepła ze starości latarnia morska) 


mówi w obcym dla mnie języku 

każdy, kto je słyszy 

wyśmiewa, albo zbywa milczeniem 


uśmiecham się myśląc o planecie 

na której umarł z głodu Mały Książę 

znowu spluwam 

na moment - przybywa gwiazd

  Spis treści zbioru
Komentarze (0)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
brak komentarzy
© 2010-2016 by Creative Media
×