Przejdź do komentarzyNormcore
Tekst 95 z 121 ze zbioru: Mioklonie
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz biały
Data dodania2019-12-22
Poprawność językowa
- brak ocen -
Poziom literacki
- brak ocen -
Wyświetleń185

schwycić szczypczykami - i na światło dzienne! 

...bronią się, sukinkoty. było do przewidzenia 

bo i kto chce być przedwcześnie oderwany 

zmuszonym do odrębności? 

(to prawie choroba - tak nagle i bez 

ostrzeżenia zostać pojedyńczym!) 


patrz, jacy obli 

głowy - duże i niespecjalnie pełne 

ruchy - mało zborne 


gdyby byli ludzkich rozmiarów 

wyglądaliby jak astronauci w skafandrach 

eksploratorzy naszych niewyczerpalnych 

kosmosów 


(teraz - mniej szlachetnie: 

- istne bałwanki z roztapiającego się śniegu 

ożywione w nas przez okrutnego kpiarza 

i umierające na ciężką postać wiosny) 


ten coś trzeszczy 

głosik ma, niczym zgniatane kartki 


czarne uchodzi szybko i chrzęstem 


nie słuchaj, przecież to same głupoty 

węzełki na rogach chustek, nie do rozplątania 

listki sałaty słownej. nadwiędłe. 


takich - nic, tylko - szczypczykami 

- i do fajerek 


zaskwierczą pół sekundy 

pójdzie smród palonego białka 

i już - świat będzie ciut przestronniejszy 

północ oddali się o sekundę

  Spis treści zbioru
Komentarze (0)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
brak komentarzy
© 2010-2016 by Creative Media
×