Przejdź do komentarzyŻycie jest zbyt krótkie, by karmić się złymi wspomnieniami
Tekst 22 z 55 ze zbioru: Przemyślenia z życia wzięte
Autor
Gatunekfilozofia
Formaproza
Data dodania2020-02-04
Poprawność językowa
- brak ocen -
Poziom literacki
- brak ocen -
Wyświetleń332

Życie jest zbyt krótkie, by karmić się złymi wspomnieniami


Mało jest ludzi na świecie, którym dane było mieć szczęśliwe dzieciństwo i młodość. A jeszcze mniej, którzy potrafią wyprzeć z pamięci złe wspomnienia a tylko dobre zachować. Wielka to szkoda. Życie jest zbyt krótkie, by karmić się złymi wspomnieniami, by tracić czas na ich wieczne rozpamiętywanie.





  Spis treści zbioru
Komentarze (4)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Odpowiem tak:
Złe wspomnieni trzeba w pamięci unicestwiać,
a piękne zachować.
Dla czułości własnego serca i najbliższych,
by,jak najdłużej przetrwały.
avatar
Nie. Wypieranie tego, co się wydarzyło, nierozliczenie się z przeszłością i wyłączenie żałoby po kimś/po czymś jest prostą jak strzelił drogą na wygodną kozetkę.

W gabinecie psychoterapeuty.

Żeby odzyskać radość życia tu, teraz i na jutro, trzeba dobrze zrozumieć swoje minione wczoraj, rozliczyć wszystkie swoje i cudze winy - i jako do śmierci żywe wspomnienia tę rzeczywistą, nieurojoną przeszłość zaakceptować.

Mądrość ludowa głosi: co się stało, to się nie odstanie
avatar
Wypierać się nie, ale nie rozpamiętywać Moja pamięć o synu się nie wyłączyła, ale życie musi toczyć się dalej.
Inaczej byłabym w wariatkowie, co mi groziło do momentu narodzin się mojej wnuczki Jego córki.
avatar
Pani Jadwigo, tak, tak powinno się postępować: „Złe wspomnienia trzeba w pamięci unicestwiać“, jeśli się chce dalej szczęśliwie żyć. Nie uważam, aby śmierć najbliższej osoby była — złym wspomnieniem, bo bliska osoba w sercu na zawsze pozostaje.
Bardzo Pani współczuję utraty Syna.


Emilio, nie zrozumiałaś mnie. Tak jak pisałam Pani Jadwidze, nie uważam, aby śmierć najbliższej osoby była — złym wspomnieniem, bo bliska osoba w sercu na zawsze pozostaje.
Jasne, że: „co się stało, to się nie odstanie“... i owszem, przemyśleć wszystko, co złe się przydarzyło, trzeba, wyciągnąć wnioski także, ale potem zapomnieć. To ciągłe rozpamiętywanie złych wspomnień prowadzi właśnie na kozetkę psychoterapeuty.
Ja tak mam i dzięki temu potrafię żyć szczęśliwie. Nie noszę w sercu złych wspomnień, po przetrawieniu ich wypieram z pamięci. Co nie znaczy, że jak zachodzi taka potrzeba, nie potrafię ich w pamięci przywołać. Ale nie lubię tego robić... Życie jest zbyt krótkie, by karmić się złymi wspomnieniami.
© 2010-2016 by Creative Media
×