Przejdź do komentarzyKonstantin Simonow - Przypadek Połynina /43
Tekst 255 z 255 ze zbioru: Tłumaczenia na nasze
Autor
Gatunekobyczajowe
Formaproza
Data dodania2020-02-21
Poprawność językowa
- brak ocen -
Poziom literacki
- brak ocen -
Wyświetleń184

Będąc, już w drodze z pociągu - tuż po przyjeździe do Moskwy - w siedzibie Zarządu WWS*), Połynin, chociaż nie zastał tam żadnego naczalstwa, które akurat wyjechało z nocnym raportem, wszystkiego, co najważniejsze, od razu dowiedział się od swoich tamtejszych dawnych znajomków: i tego, że rekomendowano go właśnie na stanowisko dowódcy pułku w moskiewskiej dywizji PWO*), i tego, że już wczoraj wyszła uchwała o przyznaniu mu tytułu Bohatera Związku Radzieckiego. Po wszystkich żywiołowych gratulacjach i spontanicznych objęciach z pocałunkami i bez w wesołej tej kompanii zdecydowano tej samej jeszcze nocy wypić z tak pięknej okazji już w koszarach, gdzie ci starzy jego ziomale jako przedstawiciele radzieckiego lotnictwa bojowego byli zakwaterowani.


Zostawiwszy wszystkich swych przyjaciół z zadaniem zorganizowania całego tego bankietu w ramach ich wewnętrznych rezerw i obiecując, że za godzinę powróci, Połynin z nocną przepustką w ręku wynajął taksówkę i pojechał, póki jeszcze był trzeźwy, oddać list Galiny wprost do rąk własnych adresata. Samochód w ciągu 10 minut przejechał cały ten fragment dzielnicy o tej porze zupełnie pustej, więc pozostało mu jeszcze tyle czasu, że mógł nawet tę obiecaną herbatkę spokojnie wypić.


Siedział przy stole, krótko odpowiadając na pytania Wasilija Wasiliewicza - że w Murmańsku wszystko w porządku; co prawda, hanse nadal latają nad miastem, ale za każdym razem dostają do wiwatu, i ostro trzymamy ich wszystkich w szachu - sam w tym czasie ze zdziwieniem spogladał na Witieńkę. Taki jeszcze młody, a już jest reżyserem!


Jako daleki od spraw teatru człowiek sądził, że reżyser - to ten, który decyduje o wszystkich artystach, co oznacza, że musi być od nich starszy. W pierwszej chwili nawet, ujrzawszy sylwetkę postawnego, siwego Wasilija Wasiliewicza, pomyślał, że zaszła jakaś pomyłka, i że list jest właśnie do niego. Okazało się jednak, że, niestety, nie - że to jednak do tego młodego człowieka, który z taką uwagą teraz czytał słowa Galiny.


A ta napisała to po wielkich wahaniach. Uczucie do Połynina nie pozwoliło jej na szczerość, z jaką by to napisała jeszcze dwa tygodnie temu. Ciążył jej sam przymus pisania do Witieńki jako swojego pracodawcy. Nie napisać listu także nie mogła, ponieważ teatr był dla niej bardzo ważny. Jej były kochanek w swoim ostatnim do niej liście informował ją wcześniej, że zarezerwował dla niej u siebie w zespole miejsce, i dalej rozwodził się nad swoją obietnicą świetnej dla niej roli, więc nie mogła takiej nadziei - że będzie pracowała na nowej scenie w Moskwie - zignorować, tym bardziej, że - dzięki szczęśliwemu zrządzeniu losu - do Moskwy także przeniesiono Połynina.


.............................................



*) WWS i PWO - to zapewne skróty/szyfry nazw jakichś ówczesnych krasnoarmiejnych wojennych instytucji. Simonow nie opatrzył tekstu żadnymi odsyłaczami :(

  Spis treści zbioru
Komentarze (3)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Takich bohaterów, jak Połonin u nich mnóstwo. Będąc dawno temu w Moskwie przed Mauzoleum Lenina widziałam urywające się od orderów klapy mundurów. Wyróżnienie, ale i okazja do picia wódki. Ale u nich pije się i bez okazji.
Miłego wieczoru.
avatar
Słowianie (Bułgarzy, tzw. Jugosłowianie, Czesi, Słowacy, Białorusini, Ukraińcy, Rosjanie i my) - to bardzo dzielni ludzie.

Wśród Polaków też mamy prawdziwych bohaterów. Rzadko, niestety, ich należycie doceniamy.

Odpowiednikiem odznaczenia, jakim w czasie ostatniej wojny wyróżniono Połynina (nazwisko mówiące - "połyń" z rosyjskiego to po naszemu "piołun"/"gorycz"), jest u nas Virtuti Military
avatar
Tylko szkoda, że Ci dzielni ludzie, jak Polacy i Rosjanie stali na przeciwnych stronach barykad. Stosunki i dzisiaj nie napawają optymizmem i te dwa słowiańskie narody nie
mogą się dogadać i zakopać wzajemnych animozji. Myślę, że
zawdzięczamy to politykom, a zwykli Rosjanie, to naród serdeczny,o czym mogłam się wielokrotnie przekonać.
Miłego wieczoru.
© 2010-2016 by Creative Media
×