Przejdź do komentarzyJak ukraść fortepian
Tekst 7 z 7 ze zbioru: Horroroskop
Autor
Gatuneksatyra / groteska
Formaproza
Data dodania2020-03-29
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń88

Dla każdego mężczyzny punktem honoru jest zrobienie trzech rzeczy:


- posadzić drzewo;


- wysadzić dom;


- i ukraść fortepian.


Najłatwiej jest posadzić drzewo, chociaż nie dla każdego jest to sprawą rzeczywiście prostą. Nic więc dziwnego, że szkoły szkółkarskie i ogrodnicze cieszą się niesłabnącym powodzeniem. Nawet jeżeli drzewko jest niefachowo posadzone, nie ma w tym nic strasznego, bo i tak jakoś zawsze urośnie.


Wysadzić dom też możemy dość łatwo. Przecież nie musimy wysadzać własnego, a jeżeli już  zdecydujemy się na to, nie zapomnijmy uprzednio z niego wyjść i bezpiecznie się stamtąd oddalić. Słyszane często wybuchy ni stąd, ni zowąd, których nie potrafimy skojarzyć z żadnym konkretnym wydarzeniem - to właśnie to.


Najtrudniejszym zadaniem, będącym prawdziwym testem na prawdziwego mężczyznę, jest kradzież fortepianu. Niektórym wydaje się to dosyć banalną czynnością, lecz nie takie to proste. Wiele osób próbuje wyćwiczyć tę kradzież, kradnąc uprzednio coś mniejszego, np. skrzypce. Tak było do momentu, gdy okazało się, że więcej skrzypiec jest kradzionych, niż kupowanych. Przychodzi taki cwaniaczek, do jednej kieszeni pakuje smyczek, do drugiej cały instrument - i myśli, że przechytrzy właściciela sklepu, ci jednak w tych kombinacjach połapali się dosyć szybko i gdy tylko posyłani są do sąsiedniego pomieszczenia po kalafonię albo nuty, zawsze ukradkiem włączają system alarmowy. Dopiero szczęk zatrzaskujących się wnyków klawiaturowych pozwala im wrócić i wezwać policję. Zawsze kończyło się to żałośnie dla amatora fortepianu. Po wielu takich nieudanych próbach opracowano technikę tej kradzieży metodą fałszywej szatni. Na czym ona polega?


Po wejściu do sklepu niepostrzeżenie rozstawiamy naszą rozkładaną fałszywą szatnię i wieszamy w niej płaszcz. Czy sprzedawcy może przyjść do głowy, że chcemy ukraść fortepian? Z całą pewnością nie. Człowiek, kulturalnie wieszający swoje ubranie w szatni, nikomu nie będzie kojarzył się negatywnie. Dalsze czynności są już proste. Witamy się serdecznie z właścicielem sklepu, po czym prosimy go o przyniesienie z magazynu waltorni. Kiedy ten tylko wyjdzie, błyskawicznie wstawiamy fortepian do naszej szatni i wraz z nią udajemy się na ulicę. Zanim ktokolwiek się połapie, już jesteśmy w taksówce, zmierzającej do naszego domu. Nawet jeżeli przy tej okazji przytrzaśniemy klapą swój kręgosłup, wielokrotnie go łamiąc, skonamy w poczuciu dobrze spełnionego żywota naszego. Amen

  Spis treści zbioru
Komentarze (6)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Dobry pomysł na ukradzenie fortepianu.
Wielokrotnie chiałem to zrobić, ale nie wiedziałem jak.
Dziekuję za podpowiedź.
avatar
Żeby zarobić na pierwszy milion, trzeba ukraść fortepian
avatar
Nie wiem, czy to takie proste. Do przeniesienia fortepianu trzeba kilku osiłków i pasy.To nie jest akcja
krótka i jest bardzo ryzykowna. Ale wyćwiczony złodziej ma swoje sposoby.

Pozdrawiam.
avatar
Fortepian się wynosi inaczej. Do salonu, w którym stoi fortepian się wpuszcza foki. Naturalnie może się zdarzyć, że w fortepianie jest życie, wtedy foki, obwąchując go, zmuszają do ucieczki. Fortepian jest bardzo wrażliwy.
Ale zazwyczaj fortepian nie jest skory do przejawiania ruchu w stronę drzwi. Wtedy trzeba go wysmarować olejem z sardynek, i foki zaczną się o niego ocierać.

Muszę zerknąć do notatnika, gdzie trzymam esej pt. `Foka. Czy zawsze może wynieść fortepian`, co dalej.

Niestety jest cały wysmarowany. Więc trudno. Ten pomysł tutaj przedstawiony, jest chyba najlepszy. Tylko trzeba uważać, bo sam Chopin powiedział, a jeśli nie on, to ktoś do niego bardzo podobny, że fortepianu nie trzeba drażnić.
avatar
Aha, już mam. Trzeba go zapisać do PiS-u, i wtedy on sam wystąpi. Trzeba to oczywiście skoordynować, czy raczej zgrać, w czasie. Tak, żeby wylazł wtedy, kiedy podjeżdża taksówka. Żeby nie było bicia na taksometrze.

Oceny.
Wydaje mi się że jest w porządku, zatem ocena doskonała. A za wartości literackie najwyższa ocena.
avatar
Ciekawe i dowcipne. Kilka lat temu chciałem pozbyć się pianina i głośno o tym mówiłem z nadzieją, że mi je ukradną. Niestety, ukradli skrzypce i gitarę, a z pianinem męczyłem się jeszcze kilka lat.
Trochę razi nie sąsiedztwo słów: kradzież, kradnąc. Szwankuje też interpunkcja.
© 2010-2016 by Creative Media
×