Przejdź do komentarzySierociniec /5
Tekst 29 z 46 ze zbioru: Zapiski z pogranicza
Autor
Gatunekpublicystyka i reportaż
Formaproza
Data dodania2020-08-31
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń283

Co dodatkowo *obciążało* jakoś nasze sierotki, to to, że w ogromnej większości pochodziły one z pobliskiego półmilionowego wtedy Szczecina, a B., dokąd je *zesłano*, była typową wiochą, gdzie


- poniemieckie drogi wymoszczono kocimi łbami;

- pekaes jeździł 3 razy w dni robocze a w niedziele wcale;

- poza jednym jedynym sklepikiem, kościółkiem i *budą* nie było nic więcej;

- wszyscy okoliczni mieszkańcy-chłoporobotnicy dojeżdżali do pracy jak nie na PGR-ach, to w pobliskim - w Kluczu na obrzeżach miasta - *Wiskordzie* najczęściej rowerami, pamiętającymi jeszcze przedwojnie;

- lokalne standardy mieszkaniowe przypominały średniowiecze;

- po odejściu stąd Niemców nowi osiedleńcy-Polacy pochodzili zewsząd i znikąd.


..........................................................................................................................................................................


Miastowość naszych podopiecznych wyraźnie odbijała od tutejszej wieśniackości i kolidowała z nią nie tylko światopoglądowo.

  Spis treści zbioru
Komentarze (2)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
W tamtych czasach różnica miasto/wieś była bardzo widoczna... I dokuczliwa.
avatar
To w takim domu napisano ,, dom wschodzącego słońca ,,
© 2010-2016 by Creative Media
×