Przejdź do komentarzyŻulia Kucharka
Tekst 54 z 58 ze zbioru: Satyriady
Autor
Gatunekpoezja
Formafraszka / limeryk
Data dodania2020-10-28
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń88

(słucham, patrzę, komentuję...)


Z polecenia kleru

oraz jotkaczora

zastąpiła kata

i prokuratora.

  Spis treści zbioru
Komentarze (6)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Nie pomogły mu kotlety,
gdyż nie czuje już podniety.
avatar
Sam widzisz, że niezawisłość i wolność - to u nas pojęciowe wydmuszki. Polacy żyją w zamkniętej przestrzeni systemu, który - niestety - niewiele wspólnego ma z demokracją.

Masz żyć, myśleć i wierzyć tak - jak ci każą. Nie jesteś podmiotem - masz się podporządkować od ciebie lepszym
avatar
Julia /z franc. na nasze żulia/ Kucharka - to nie pojedyncza Julia, a w rzeczywistości rzeczownik zbiorowy, obejmujący całą armię identycznych osobników.

Strach pomyśleć
avatar
A co naprawdę się wydarzyło złego ?
Naprawdę nic .
Nikt mi tego do tej pory nie wytłumaczył .
Chyba tylko złość znalazła pretekst by wybuchnąć . :-)
avatar
Janko, Emilio, dziękuję za komentarze.

Rozar, nie zdarzyło się nic złego? Aha, nie masz macicy, nie będziesz nosił ciężko uszkodzonego płodu, który po urodzeniu będzie w niesamowitych cierpieniach umierał przez kilka godzin albo dni, a matka ma na to patrzeć. To sadyzm w "czystej", znaczy brudnej postaci
avatar
Ustalmy pewną hierarchię normalnej kolejności, bo dziecko, to nie piesek, którego kupuje się z hodowli. Kobieta, która decyduje się na dziecko z partnerem, to myśli o wspólnej przyszłości, zatem powinni zrobić stosowne badania genetyczne i inne, żeby wykluczyć prawdopodobieństwo noszenia w łonie uszkodzonego płodu. Chyba, że dziecko jest z walenie się po dyskotekowych kiblach, przez ustawionych w kolejce ogierów i wtedy s(z)uka się tatusia. Albo nadużywa się i dupy, i środków antykoncepcyjnych, albo jara się skręty, czy inne gówno, a potem okazuje się, że dziecko albo nie ma mózgu, albo rączek. A potem olaboga! i... do boga trwoga.
To jak w końcu? Chcemy mieć dzieci z walenia, alkoholu, papierosów, dopalaczy, czy myślimy poważnie o urodzeniu zdrowego dziecka?
Przy kupnie samochodu decydujemy się na nietanie badanie komputerowe, żeby sprawdzić, czy ktoś nie posadzi nas na minie, a dziecko? Po prostu opieramy się o ścianę w autobusowym przystanku i walimy się, jak dzikie świnie, bo pan bóg czuwa, caritas czuwa i ginekolodzy w Czechach też czuwają. Zatem chuj, chuj... chuwaj.
© 2010-2016 by Creative Media
×