Przejdź do komentarzyTaniec upadłych gwiazd
Tekst 74 z 61 ze zbioru: Zrzędzian
Autor
Gatunekpublicystyka i reportaż
Formaartykuł / esej
Data dodania2020-11-24
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń143

Szpitale nie są w stanie sprostać wyzwaniom, brakuje łóżek, respiratorów i butli z tlenem. Brakuje też niewadliwych testów, większej ilości telefonów i przeszkolonego personelu. A skoro mowa o personelu, to należałoby wspomnieć o wykruszających się szeregach lekarzy, pielęgniarek i salowych.


Tak, zapewne, należałoby. Lecz jaki byłby wspomnień tych sens? Kto ma się przyznać, uderzyć w piersi i pokajać, wiemy wszyscy, oprócz rządowych łaskawców, których stać tylko na zakup powielacza gotówki, wydajniejszej dojarki suwerena, sprawienie sobie luksusowych rydwanów i zadbanie o należne zabezpieczenie poprawy swojego bytu.

*

Nasze głuche zadawania kłopotliwych pytań, nasze nieskuteczne apele, protestacyjne spacerki, zdesperowane okrzyki lub rozpaczliwe transparenty z hasłami i napisami wyrażającymi skrajną desperację protestujących, natrafiają na mur obojętności władz. Mur świadczący o bezradności rządzącej kliki.


Odgrodzenie się od spraw nurtujących niezobojętniałą część społeczeństwa, zajęcie się dalszym dzieleniem ludzi, wprowadzaniem chaosu, niepewności i poczucia bezpieczeństwa, wpędzanie narodu w obsesyjne stany lękowe, to jedyna odpowiedź władz nie sprawujących kontroli nad czymkolwiek: np. gospodarką, szkolnictwem, zdrowiem; przyjęta strategia nazywa się PRZECZEKANIEM.

*

Rząd jest przesiąknięty złudną nadzieją, że kiedy już nie będzie żadnych odpowiedzi, kiedy zapał do manifestowania wygaśnie z powodu braku reakcji, gdy nasilą się ciągłe i brutalne represje, gdy jeszcze bardziej rozwścieczy się ludzi i nie dopuści do sejmowych rozmów z opozycją, nastanie okres narodowej wszechbłogości.


Byłby więc czas zetrzeć z masek kurz bitewny i przyznać, że forsy na walkę z pandemią i jej skutkami, od dawna nie ma. Nie ma, z powodu atrofii myśli i krótkowzroczności doradców premiera. Zwłaszcza wśród politycznego rozmiękczenia mózgu pomiędzy lekarzami.


Np. Lekarz kierujący narodowym szpitalem-widmo, zgadzający się, by jego łóżka z respiratorami pozostawały puste, lekarz wiedzący doskonale, że pacjenci z koronawirusem godzinami czekają w karetkach na przyjęcie do szpitala. Lekarz, który o tym wszystkim wie i nawet nie ośmiela się zareagować, lekarzem nie jest. Tak jak lekarz publicznie nabijający się z noszenia maseczek (na nodze), kupujący wirtualne respiratory od handlarza bronią ( w imieniu rządu) to średniowieczny skandal w XXI wieku.




  Spis treści zbioru
Komentarze (9)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Alleluja - i do przodu!

Brak strategii i jakiegokolwiek planu "B", jakbyśmy wszyscy urodzili się wczoraj bez żadnej wiedzy o mikrobiologii, o profilaktyce, o epidemiach, o szpitalnictwie, o ekonomice w ciężkich czasach, o czymkolwiek - to typowe "działania" w tym k/raju nad Wisłą wszędzie, gdzie nie spojrzeć!

Ważne, że sami mamy się dobrze, "jutro będzie lepiej", a Opatrzność nad nami czuwa!

To, że w tej strasznej opresji naród daje radę - to jakiś kolejny cud!!
avatar
Ten tytułowy taniec upadłych gwiazd - to już taniec św. Wita
avatar
Ludzie w Polsce pokończyli wielkie Sorbony, Oxfordy i inne Uniwersytety Łomonosowa - a my-drobne żuczki nadal stoimy jak w dniu wygnania z Raju: nadzy i bosi, i róbta se, co chceta!

M A S A K R A
avatar
Głupiś, panie Owsianko, tyle ci tylko powiem ;-)

My niby ten niechlubny wyjątek?
avatar
Befana

nie znam powodu, dlaczego wypróżniasz się pod moimi tekstami. Wystarczy ich nie czytać; zaoszczędzisz sobie jady na innych autorów.
avatar
Co to znaczy "jady"? Czy ktoś ci, Owsianko, pisze pod twoimi blogowymi notatkami o nicku "befana"?

Tyle razy zdążyłam podkreślić i raz jeszcze akcentuję: tekst wrzucony nie jest już wyłącznie prywatną własnością autora, a ty - taki bywały oraz obyty - niby o tym nie wiesz?
avatar
Ooo! I "wypróżniasz się"! Doprawdy: super kultura u w twojej edycji pisarskiej elity ;-)

Dlatego w świetle niniejszego uzupełnię: tylko ptaki, Owsianko, wypróżniają się, gdzie popadnie. Przede wszystkim, winnym Bogu ducha przechodniom na ich głowy. Ty w tej chwili ze swoimi i w twoim mniemaniu "nieomylnościami" czynisz podobnie ;)

A nie łaska tak, jak rzekomo przystało na rasowego publicystę, porównać opisany stan z sytuacją w innych krajach? W UE granic nie ma, złotówka wymienialna...
avatar
Świetny esej. Nie potrzeba nic dodawać.
Nie widzi tego tylko ten, kto: A/nie potrafi, gdyż jest zaczadzony, B/nie chce, gdyż ma w tym interes.
avatar
To nie jest ESEJ, a FELIETON, panie zaopatrzeniowcu od herbaty Ulung:

"felieton [fr. feuilleton < feuillet ‘kartka’], krótki utwór publicystyczno-dziennikarski na tematy polityczne, społeczne, obyczajowe i kulturalne, posługujący się środkami prozy fabularnej, napisany w sposób lekki i efektowny, utrzymany w osobistym tonie;
gatunek wprowadzony w XVIII w. na łamach francuskiego „Journal des Débats”; zwykle umieszczany na stałej kolumnie, zwanej kolumną felietonową; odmiany: tzw. powieść felietonowa (E. Sue), kronika (np. Kroniki tygodniowe B. Prusa w „Kurierze Warszawskim”); w XX w. rozwinęły się nowe formy: felieton radiowy, filmowy i telewizyjny. Za mistrzów felietonu uchodzą A. Słonimski i S. Kisielewski." odgapione od WEP.
© 2010-2016 by Creative Media
×