Przejdź do komentarzyAnioł Dobroci
Tekst 37 z 36 ze zbioru: Jak u Beaty z Wolskich Obertyńskiej
Autor
Gatunekbiografia / pamiętnik
Formawiersz / poemat
Data dodania2021-01-16
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń333

dedykowane: śp. mojej Babci Karolinie Hrehorowiczowej 


Migreny łapa szponiasta 

oskalpowała. Przepikowała 

cebulki włosów. Głowę koroną 

ściskając żelazną - 


Żar skwierczącego ciała 

od wewnątrz zasnuł 

dym gryzący aż dymniki 

trzasnęły powiek... 


Wtedy Ona spłynęła frunąc 

Dobroci wielkiej Anioł 

i położyła kompresy złote - 

swe dłonie leciutkie i chłodne 


na roztrzaskaną katuszą aurę 

Pachnie Jej suknią - kamieniem 

rozgrzanym. Lawendą. Rędziną. 

Rzeką i miętą. Także lekarskim kozłkiem - 


a choć podziobie cierpienia włókienko 

noc zaraz przytuli do maku piersi czerwonej 

i sen kojący pośle

  Spis treści zbioru
Komentarze (2)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Osobisty, wzniosły wiersz. Utrzymany w klimacie własnych wspomnień. Tytuł właściwie zaokrągla całość. Tekst oczywiście trafił do mnie, napisany jako pamiątka po bliskiej osobie.
Serdecznie.
;)
avatar
Dziękuję za ślad :)

Serdecznie :)
© 2010-2016 by Creative Media
×