Przejdź do komentarzyW cieniu odrzutowca
Tekst 39 z 60 ze zbioru: Pisane pod ścianą
Autor
Gatunekprzygodowe
Formawiersz / poemat
Data dodania2021-03-04
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń374

W cieniu odrzutowca,

gdy ściągam sandały,

stoisz jak ta owca

odtrącony, mały;

serce twe rozdarte,

oczy mokre łzami...


Trudno się dogadać

pod odrzutowcami.


2020

  Spis treści zbioru
Komentarze (14)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Myślałem, że to będzie o odrzutowcach, albo przynajmniej o spodkach latających, co je ponoć widzieli w okolicach zamku Książ. A tu jakieś trele morele.
Na szczęście cień odrzutowca nie trwa wiecznie, najwyżej chwilkę. Ułameczek sekundy. A może jeszcze krócej.
avatar
No chyba że akcja się dzieje w cieniu stojącego odrzutowca. Jakież to upokarzające dla tej potężnej maszyny. Tak stać i dawać cień.
Być może chodzi jeszcze o coś innego. Np. o lecący odrzutowiec, a obok leci spodek latający, na którym akcja się dzieje, a odrzutowiec daje cień.
avatar
Ale, że ten wiersz jest skomplikowany, należy zadać pytanie, które powstaje po przeczytaniu ostatniego wersum. Ile było dokładnie tych cieni? Czy chodzi o jeden cień, czy o więcej, zlewających się w jeden cień, cieni, czy też więcej cieni, które są ze sobą nie związane.
avatar
Myślę jednak, że chodzi o cień stojącego odrzutowca. Gdyby chodziło o lecący odrzutowiec, to bohater tego treleamorozo nie zdążył by zdjąć sandałów.
avatar
Ja odebrałem wierszyk jako bardzo sensowny - ale chyba tylko autorka wie o co w tym chodzi .
avatar
Panie Rozar. Jestem w stanie uwierzyć w pański odbiór, ponieważ słynie pan z ogromnej wyobraźni, wnikliwej analizy etc.
Dla mnie ten wiersz jest z gruntu nieprawdziwy, ponieważ ta scenka rodzajowa mogłaby mieć miejsce tylko na pasie startowym. A, jak powszechnie wiadomo, pas startowy dla odrzutowców to nie miejsce na ściąganie sandałów.
avatar
Proponuję przeprowadzić doświadczenie. Proszę się wybrać kiedyś w dresikach, w plener, przebiec się i obserwować swój cień. Chodzi o to, żeby stwierdzić czy ten cień będzie panią wyprzedzał, czy też będzie się wlókł, czy może będzie podążał z taką samą prędkością. Samolot odrzutowy lata z prędkością, powiedzmy 2000 km/h, więc nic podobnego nie mogło się wydarzyć pod jego cieniem. Po prostu to jest za krótki czas. Czy pani mnie rozumie?
avatar
No, tak, racja. To nie jest poezja wysokich lotów, biję się w pierś :( Ale

tło tych damsko-męskich zdarzeń zostało napisane przez tzw. samo życie.

W gierkowskich czasach w G. w parku pośród dywanów z kwiecia i ławeczek "latał" /wsparty na czymś w rodzaju cokołu-ogona/ radziecki MiG-ileś tam. To w jego cieniu rozegrał się ten melodramat.

Odrzutowiec ten nie był wcale pomnikiem tzw. "przyjaźni" - w skoszarowanym G. były różne formacje wojskowe od kawalerii, przez chemików, radiowców, po lotnictwo, więc jakiś zdezelowany na emeryturze samolot wojskowy nie był tam żadną atrakcją.

Co zdumiewające, w pobliskich L.K. /podczas zawodów w puszczaniu latawców/ mniej więcej w tym samym czasie ten sam scenariusz rozegrał się /już bez ściągania sandałów/ po raz wtóry.

By ujrzeć kogoś we właściwych proporcjach, dobrze jest ustawić go w zestawieniu z czymś od niego większym. Niektórzy bardzo na tym tle zyskują, inni stają się cali mali.

Ile razy możesz się jako człowiek błaźnić?
avatar
I tak jak cień odrzutowca (tryskac po czesku) niknie szybko, tak szybko nikną ludzkie odczucia... I jak tu się dogadać po odrzutowcami? Nie sposób. Tym bardziej, że i życie pędzi jak szalone i szybko przemija.
Czas na spowolnienie (zpomalovat)... ;)
avatar
To trochę zmienia postać rzeczy. Proszę jednak zauważyć, że ten podwieszony kadłub już nie jest odrzutowcem. Słowo odrzutowiec kojarzy się jednoznacznie.
Ale wyjaśniła to pani, więc nie ma się już co czepiać.
avatar
Były, są miejscowości, gdzie samoloty stoją jako pomniki, nie do końca wiadomo czego, na cokołach. Są to centralne punkty takich miasteczek, otoczone klombami, krzewami róż, z krawężnikami pomalowanymi na biało, może nawet czasem trawa na zielono. Pod takimi samolotami dochodziło do spotkań, które miały być romantyczne, ale nie zawsze to się udawało. Może dlatego, że pomnik samolotu mówił o romantyzmie odkrywania nowych horyzontów, a nie o miłości. I tak rozumiem ten wiersz.
avatar
Świetna miniaturka z mądrym przesłaniem. Potwierdzi, to każdy, kto próbował rozmawiać pod lecącym odrzutowcem.
avatar
Odrzutowce - i etymologia tego rzeczownika - nie wzięły się znikąd. Życie pisze nie tylko scenariusze - ono też stwarza /testuje/ ludzi i staje się kanwą ich języka.

"Odrzucać coś/kogoś" to przecież "odciążać siebie", samemu nabierając pędu. Samoloty odrzutowe lecą z prędkością ponaddźwiękową tylko dlatego, że w zawrotnym tempie spalają tony paliwa.

W świetnym filmie Roberta de Niro "Prawo Bronxu" (z 1993 r.) jego bohater o ksywce Si (Włoch z Bronxu) testuje swoją dziewczynę (Murzynkę z Bronxu) przy pomocy fulwypas extrawózka swojego "ojca chrzestnego".

I dziewczyna ten jego test zdaje na 6 z plusem
avatar
`Luk, użyj mocy` - to słowa Bena Kenobiego. Być może posłużą także pani za inspirację.
© 2010-2016 by Creative Media
×