Przejdź do komentarzyWiosna wyzwala czarodziejskie moce
Tekst 27 z 27 ze zbioru: Niby-bajka
Autor
Gatunekprzygodowe
Formaproza
Data dodania2021-04-08
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń54

Wiosna wyzwala czarodziejskie moce


Mając świadomość, że starość przyjść kiedyś musi, postanowiłam do pracy czarodziejki zawczasu przysposobić wnuczkę. Tak na wszelki wypadek, gdyby mi z czasem mocy zaczęło brakować. Nie ma co się dłużej zastanawiać. Przecież wiadomo, że dla starzejącego się człowieka najlepszym zabezpieczeniem są jego dzieci i wnuki. Po trosze w każdej niemalże jego sferze życia, aż do przejścia do innego wymiaru.

Mój narybek na szczęście inteligentny i do nauki czarowania namawiać go nie trzeba. Uczy się ochoczo i bardzo wdzięcznie... I już działa.





Mamy wreszcie wiosnę, a to najlepszy czas, aby sprawdzić swoje czarodziejskie moce. By tego dokonać, wystarczy pójść do lasu. A tam, ten kto je ma już w sobie — wzmocni je, a ten kto ich jeszcze nie ma — pozyska je... A więc do lasu — marsz!

Kto do lasu pójść jednak nie może, niech intensywnie wpatruje się w wiosenne niebo… i las sobie zwizualizuje.





Bo tylko w lesie pierwsze roślinki czarują swoim urokiem. I nie tylko urokiem. A suszki z zeszłego roku tajemne pyłki rozpylają, kiedy się nad nimi pochyli.


U stóp bezlistnych jeszcze drzew zaczyna kwitnąć mnóstwo kolorowych kwiatów. Te wczesnowiosenne kwiaty, tzw. geofity, kwitną wszystkie naraz, i to w wielkim pośpiechu. Dlaczego? Ano dlatego, że chcą zdążyć przed rozwojem liści na drzewach, gdyż one odetną im niebawem dopływ życiodajnego światła, silnego wiosennego słońca.






Zwierzątka zaś wybudzają się ze snu powoli i cichutko. Ale ich radość z wiosennego przebudzenia jest wielka i promieniuje na odległość.





Kiedy wrócisz z lasu (w rzeczywistości lub w wyobraźni), poczujesz w sobie ogromny przypływ energii. I to tyle aż, że z wielką ochotą, ba, nawet przyjemnością, rozpoczniesz wiosenne porządki wokół swojego domu. Czy też wokół samego siebie.





Zwierzaki domowe też skorzystają z twojego przypływu energii i wiosennych porządków. Weźmy na przykład koty... Skoro marcować się już nie mogą, bo człowiek sterylizacją skutecznie ich tej przyjemności pozbawił, to chociaż porozkoszują się wiosennym powietrzem na oknie w świeżo wysprzątanym kojcu.





W ogródkach popracować też miło będzie. Pierwsze kwiatki cieszą oko jak mało co. A ich woń odurza wręcz… Od razu staniemy się radośniejsi.

Dzieci wyczuwają wiosnę w mig i też w mig odczuwają przypływ energii. Mocy czarodziejskiej po części także. Wiem, co mówię, bo mój wnuczek każdej wiosny jest tego żywym przykładem. Zaś moja magiczna kula pokazuje, ku mojej radości, że tak podatnym będzie już zawsze.






Ech, ta wiosna! Co ona robi z człowiekiem?!



  Spis treści zbioru
Komentarze (2)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Wierzę w czarodziejskie moce. Wyparowały prostackie gnioty!
avatar
Janko, ja też wierzę... ;) Ale z wyparowaniem czegoś tam moje akurat czary nie miały nic wspólnego.
© 2010-2016 by Creative Media
×